fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Archeologia

Tajemnica malowanych rąk

Cosmos
Dłonie, obrysowane tysiące lat temu w grotach Pustyni Libijskiej, nie należały do przedstawicieli naszego gatunku – twierdzi francuska antropolog.

Zdaniem dr Emmanuelle Honoré, która podjęła się badań rysunków naskalnych w jednej z jaskiń na płaskowyżu Dżilf al-Kabir, obrysy drobnych dłoni, uważane dotąd za dziecięce, nie odpowiadają ludzkiej anatomii. Dłonie są za małe, a palce zbyt długie i cienkie.

Kto je tam pozostawił? Zanim pomyślimy o nieznanym gatunku człowieka albo odwiedzających Ziemię obcych – dr Honoré znalazła rozwiązanie tej zagadki. Nie mniej zaskakujące.

Jak z filmu

Pustynia Libijska znajduje się we wschodniej części Sahary, na terytorium Libii i Egiptu. Z morza piasku wznosi się na wysokość kilkuset metrów płaskowyż Dżilf al-Kabir – prawie niezamieszkany teren o wielkości porównywalnej z Portoryko. To tu znajdują się groty z prehistorycznymi malowidłami na ścianach. Rysunki pochodzą sprzed 6–8 tys. lat, gdy klimat na Saharze był bardziej wilgotny.

Najsłynniejsza z pokrytych malowidłami grot to Wadi Sura I, nazywana Jaskinią Pływaków. Odkrył ją w 1933 roku Węgier Laszlo Almasy sportretowany w książce i filmie „Angielski pacjent". Co prawda sceny do filmu kręcono w przygotowanych dekoracjach, ale oscarowa produkcja źle się przysłużyła malowidłom. Grota przeżyła oblężenie turystów, którzy śmiecili, odrywali fragmenty skał i zabierali je z sobą, spryskiwali ściany wodą, aby wydobyć lepszy kontrast na potrzeby zdjęć, a nawet... rysowali własne graffiti.

Ten los ominął (na razie) znajdującą się ok. 10 km dalej Wadi Sura II. Nazywana jest Jaskinią Zwierząt albo Jaskinią Mestekawi-Foggini – od nazwisk odkrywców. Zbadana w 2002 roku grota ma ok. 17  metrów długości i 8 głębokości. Znajduje się w niej aż 5 tys. symboli – rytów i malowideł w kolorach czerwonym, czarnym i żółtym. Przedstawiają głównie zwierzęta, postacie ludzkie oraz obrysy kończyn.

Dłonie, stopy, całe ręce – mniejsze i większe – to w sumie 900 malunków.

– Kiedy tylko je zobaczyłam, moją uwagę, spośród tysięcy innych, zwróciły właśnie te małe dłonie – mówi dr Emmanuelle Honoré, która odwiedziła Wadi Sura II w 2006 roku. Dr Honoré specjalizuje się w antropologii i archeologii północnej Afryki, szczególnie z okresu tzw. zielonej Sahary. Pracuje we francuskim Centre National de la Recherche Scientifique i Uniwersytecie Cambridge.

Naukowcy dotąd uważali, że obrysy tych najmniejszych rąk to dłonie dziecięce. Ale dr Honoré nie dawała spokoju ich dziwna anatomia. Dzieci mają palce o długości – z grubsza – takiej jak długość dłoni. Tymczasem te obrysowane i „stemplowane" w jaskini były inne. Część dłoni była mniejsza, a palce długie i spiczaste. Dokładnie wymierzono 11 spośród 13 namalowanych rąk.

Pierwsze porównanie z rączkami dzieci w jej rodzinie tylko spotęgowało wątpliwości. Proporcje wcale się nie zgadzały. Na wszelki wypadek zmierzono też malowane „duże" dłonie i ręce dorosłych mężczyzn. Tu wszystko było jak należy i nie budziło wątpliwości.

Wtedy badaczka poprosiła o pomoc Szpital Uniwersytecki w Lille. Jak opisuje na łamach „Journal of Archeological Science: Reports", zmierzono dłonie ponad 30 noworodków i ponad 20 wcześniaków. Okazało się, że dziecięce dłonie średnio mają nieco ponad 6  cm długości. Te z jaskini były znacznie mniejsze. Co to mogło oznaczać?

Małpa, waran i krokodyl

Pierwsze podejrzenie padło na niewielkie małpy. Oczywiście nie odrysowały sobie rąk same – ludzie zamieszkujący te tereny musieli posłużyć się nimi jak szablonami. Ale proporcje małpich łap i tak nie pasowały do tych narysowanych w Wadi Sura II.

Drugi strzał to... przednia łapa krokodyla. Problem polega jednak na tym, że po najbliższego krokodyla trzeba było się udać aż nad Nil. Najlepiej dopasowany – geograficznie i anatomicznie – okazał się waran szary – dość duży i agresywny gad zamieszkujący kamieniste pustynie północnej Afryki.

Przyczyna, dla której ludzie posługiwali się szablonami z łap gadów i rysowali je obok własnych, pozostaje zagadką.

– Nie wiem, czy kiedykolwiek uda nam się uzyskać odpowiedź, ale to kompletnie zmienia sposób myślenia o tych prehistorycznych artystach – przyznaje dr Emmanuelle Honoré. – Nie spodziewaliśmy się, że przejawiali tak złożone zachowania.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA