fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Analizy

Dąbrowska: Kto może zostać nowym polskim komisarzem w UE?

materiały prasowe
PiS nie wierzy w to, że eurodeputowani zaakceptują jego partyjnego kandydata na komisarza UE. Szuka więc wśród ekspertów oraz ludzi prezydenta Dudy.

Podczas posiedzenia nowego Parlamentu Europejskiego w Strasburgu, które rozpocznie się 2 lipca, wybrany zostanie przewodniczący lub przewodnicząca tej instytucji. Będzie to początek układania wielkich unijnych puzzli stanowisk. Polska nie może liczyć na wiele – po pierwsze dlatego, że Polacy pełnili najważniejsze funkcje przez ostatnie lata (Jerzy Buzek i Donald Tusk). Po drugie, obecny rząd PiS, nie dość, że jest skłócony z nową większością w PE, to jeszcze należy do szóstej pod względem ważności frakcji. Nie powinien więc liczyć na żadną ważną unijną działkę.

– Prawdopodobieństwo tego, że kandydat PiS na komisarza zostanie odrzucony po przesłuchaniach w PE, jest większe niż 50 proc. – mówi nam polityk piastujący w przeszłości ważne stanowisko w Parlamencie. – I nie chodzi wyłącznie o kwalifikacje językowe, te są najmniej ważne. Kandydat zgłoszony przez PiS będzie dopytywany o sposób głosowania w parlamencie krajowym, o stosunek do praworządności, o konflikt rządu z UE – dodaje. Jego zdaniem żaden polityczny kandydat zgłoszony przez rząd PiS nie ma większych szans na zyskanie pozytywnej opinii większości eurodeputowanych.

PiS zdaje sobie z tego sprawę. Dlatego jeśli przesłuchania miałyby się odbywać przed polskimi wyborami (a tak prawdopodobnie się stanie), zgłosi kandydata „technicznego" – eksperta, niemającego konotacji politycznych. Dlatego też sugestie o swoim kandydowaniu przecięły Beata Szydło i Anna Fotyga. To oczywiście oznacza rezygnację z ambitniejszych planów, takich jak uzyskanie pozycji komisarza do spraw energii i klimatu. Może także o tym świadczyć ostatnie weto Polski wobec planu neutralności klimatycznej przygotowywanego przez Wspólnotę przed szczytem ONZ w tej sprawie.

W tym kontekście niezbyt poważnie brzmi deklaracja minister przedsiębiorczości i technologii Jadwigi Emilewicz, która w zeszłym tygodniu oświadczyła, że Polska jest zainteresowana „istotnym i ważnym" stanowiskiem, np. komisarza odpowiedzialnego za energię i klimat.

Europejska układanka konstruowana pomiędzy Angelą Merkel, Fransem Timmermansem a Guyem Verhofstadtem to twór skomplikowany, tym bardziej że w tym rozdaniu oprócz podziału politycznego między największymi frakcjami podkreśla się konieczność zachowania priorytetu płci w „wielkiej czwórce". Jednak równie skomplikowane są relacje graczy na poziomie krajowym. Minister Emilewicz należy do Porozumienia Jarosława Gowina, co nieco przeszkadza we wskazaniu jej osoby przez Nowogrodzką. Skoro kandydat polityczny ma małe szanse, być może trzeba będzie sięgnąć po kandydata z bocznej nawy, czyli np. z obozu prezydenckiego. W tym kontekście wymienia się nazwisko szefa gabinetu prezydenta, Krzysztofa Szczerskiego, który miałby szanse wypaść dużo lepiej w przesłuchaniach niż którykolwiek z polityków partyjnych. Tym bardziej że jego aspiracje do budowania kariery międzynarodowej są powszechnie znane. Jego nazwisko pojawiało się m.in. jako kandydatura na wiceszefa NATO. – Dostałem zgodę pana prezydenta, nazwisko do puli zostało wstawione, procedura trwa – oznajmił w poniedziałek, w publicznym radiu szef gabinetu prezydenta.

Wygląda więc na to, że rząd musi szukać od początku.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA