fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Adwokaci

Choroba pełnomocnika uzasadnia przywrócenie mu przez sąd terminu

Fotolia
Nagła choroba pełnomocnika uzasadnia przywrócenie mu przez sąd terminu na wniesienie odwołania.

Orzeczenie Sądu Najwyższego wskazuje że sąd powinien czasem ustąpić z formalizmu procedury na rzecz prawa do sądu. Kwestia przywrócenia terminu, którą zajął się sąd, wynikła w sprawie przeciwko ZUS o emeryturę. W takich procesach stosuje się przepisy kodeksu postępowania cywilnego.

Wahania podsądnego

Odpis wyroku sądu apelacyjnego z uzasadnieniem doręczono pełnomocnikowi Zenona W. 2 lutego 2016 r. Z wyliczeń wynikało więc, że termin wniesienia kasacji upływał 2 kwietnia 2016 r. Jego następczyni wniosła ją jednak dopiero 11 kwietnia wraz z wnioskiem o przywrócenie terminu do jej wniesienia – tak, jak tego wymaga procedura. Na usprawiedliwienie podała, że Zenon W. udzielił jej pełnomocnictwa do sporządzenia i wniesienia skargi kasacyjnej oraz reprezentowania przed Sądem Najwyższym dopiero 29 marca. Złożenie skargi w ustawowym terminie nie było możliwe ze względu na jej nagłą chorobę. Do wniosku dołączyła zaświadczenie lekarskie wystawione wprawdzie 5 kwietnia, ale stwierdzające, że od 31 marca do 4 kwietnia cierpiała na ostrą chorobę powodującą znaczny rozstrój zdrowia, znaczne osłabienie fizyczne i wyczerpanie uniemożliwiające przygotowanie pisma procesowego.

Sąd Apelacyjny w Łodzi nie uwzględnił jednak wniosku pełnomocniczki i kasację odrzucił jako spóźnioną. Wskazał, że wniosek o przywrócenie terminu nie może być uwzględniony, gdy zachowanie nosi znamiona winy, choćby niedbalstwa. Wcześniejszy pełnomocnik już 2 lutego otrzymał odpis wyroku i ciążył na nim obowiązek powiadomienia strony, w ramach wygasającego pełnomocnictwa, o czynnościach koniecznych do wniesienia skargi kasacyjnej. Udzielając zatem pełnomocnictwa do sporządzenia kasacji kolejnej osobie (a „zwykłe" pełnomocnictwo nie wystarczy i do prowadzenia sprawy przed SN musi być wyraźnie umocowanie) na pięć dni przed końcem terminu, powód rażąco naruszył obowiązek należytej dbałości o swoje interesy. A choroba pełnomocniczki nie wyłącza winy strony.

Rygory i życie

Sąd Najwyższy, który ostatecznie zajął się sprawą, był jednak innego zdania.

– Profesjonalny pełnomocnik, planując np. wniesienie zaskarżenia, musi uwzględnić, kierując się zwykłym doświadczeniem, że mogą nastąpić czasowe przeszkody, w tym krótkie niedyspozycje zdrowotne, co powinien uwzględniać, zwłaszcza gdy się one powtarzają – wskazała w uzasadnieniu sędzia SN Katarzyna Gonera. – Inaczej przedstawia się sprawa, gdy niedyspozycja zdrowotna jest nagła i niemożliwa do przewidzenia, np. ostra infekcja.

Z tych względów SN przesądził, że skardze kasacyjnej powinien być nadany bieg.

Dodajmy, że niedawno SN uznał, że awaria komputera pełnomocnika wyłącza winę powoda i pozwala przywrócić termin na złożenie odwołania. Bez znaczenia jest, że do spotkania z prawnikiem doszło wieczorem ostatniego dnia.

Sygn. akt: I UZ 32/16

Paweł Litwiński - adwokat

Terminy w każdej sformalizowanej procedurze, a zwłaszcza dotyczące takich czynności jak wniesienie skargi kasacyjnej, powinny mieć fundamentalne znaczenie – nie mogą być swobodnie przywracane. Jednocześnie istnieją okoliczności niemożliwe do przewidzenia i niezawinione przez stronę, takie jak nagła choroba czy przywołana niedawno w podobnej sprawie awaria komputera, które skutecznie uniemożliwiają dokonanie czynności w terminie. Dopuszczając i pewną tolerancję dla dochowania terminu do wniesienia skargi kasacyjnej, Sąd Najwyższy postąpił więc słusznie, stawiając interes strony ponad literę procedury.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA