Jak poinformował rzecznik prokuratury Piotr Antoni Skiba, oprócz Marcina D. zatrzymano jeszcze dwie osoby. Wszyscy zostali przewiezieni do Warszawy.
- Sprawa dotyczy popełnienia szeregu wielomilionowych oszustw i legalizowania pozyskanych w ramach tych przestępstw środków pieniężnych. Z uwagi na dobro trwającego postępowania przygotowawczego, prokuratura nie udziela więcej informacji w tej sprawie – przekazał rzecznik.
Radio Gdańsk informuje, że w kancelarii adwokackiej Marcina D. trwają obecnie przeszukania. Z kolei Gazeta Wyborcza nieoficjalnie podaje, że sprawa może mieć związek ze śledztwem w sprawie domniemanych oszustw przedsiębiorczyni Doroty R. Pokrzywdzonymi na ok. 40 mln zł są znani i bogaci mieszkańcy Warszawy: przedsiębiorcy branży motoryzacyjnej, budowlanej, stomatologicznej, farmaceutycznej.
Marcin D. już był za kratami, wciąż jest czynnym adwokatem
To nie pierwsze problemy z prawem byłego męża bratanicy Jarosława Kaczyńskiego. W 2015 r. CBA zatrzymało Marcina D. w sprawie dotyczącej wyłudzania pieniędzy ze środków publicznych, konkretnie PFRON. Prawnik usłyszał zarzuty kierowania zorganizowaną grupą przestępczą oraz wyłudzeń na ponad 14 milionów złotych. Spędził w areszcie 14 miesięcy. Wyszedł na wolność w październiku 2016 r. po wpłaceniu trzech milionów złotych poręczenia majątkowego.
Drugi raz były mąż Marty Kaczyńskiej trafił do aresztu w 2019 r. w związku ze śledztwem dotyczącym nadzoru nad SKOK Wołomin. Wyszedł po dwóch miesiącach.
Marcin D. był zawieszony w wykonywaniu zawodu do czasu wyjaśnienia pierwszej sprawy przez sąd. Jednak nie został wyrzucony z palestry. W korporacyjnym rejestrze NRA wciąż widnieje jako czynny adwokat. Jego ojcem jest inny pomorski adwokat, były funkcjonariusz SB i członek PZPR i były szef sądu partyjnego pomorskiego SLD.