Dr Emil Jędrzejewski to były ordynator oddziału chirurgii w Szpitalu Południowym w Warszawie. Zrobiło się o nim głośno, gdy ujawniono, że to on informował prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego o nieprawidłowościach w Szpitalu Południowym, a dwa miesiące później został zwolniony.
Wcześniej portal Zero.pl w serii publikacji ujawnił, że radny Koalicji Obywatelskiej Dawid Kacprzyk, lekarz bez specjalizacji, pełnił w Szpitalu Południowym funkcję koordynatora SOR-u i zarobił w 2025 r. 1,6 mln złotych. Młody lekarz miał przy tym przepracowywać średnio 331 godzin miesięcznie, czyli 11 godzin każdego dnia roku. Politycy KO mieli być w placówce przyjmowani poza kolejnością i mieli móc liczyć na ekspresowo przeprowadzane badania.
Czytaj więcej
Były premier Mateusz Morawiecki wraz z Januszem Cieszyńskim i Anną Kwiecień przybyli z kontrolą poselską do Szpitala Południowego w Warszawie. Chcą...
Afera w Szpitalu Południowym w Warszawie. Gigantyczne zarobki młodego lekarza i „salonik VIP”
Gdy sprawa stała się głośna, Kacprzyk zrzekł się członkostwa w Koalicji Obywatelskiej i zrezygnował z funkcji radnego, zwrócił też szpitalowi 500 tys. zł oraz zakończył pracę w tej placówce medycznej. Z kolei prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski, któremu Szpital Południowy podlega, odwołał zarząd placówki i jej radę nadzorczą. Powołana została nowa rada, która, według Trzaskowskiego, „gwarantuje połączenie doświadczenia i kompetencji”.
We wtorek wieczorem dr Emil Jędrzejewski udzielił wywiadu Kanałowi Zero. Został zapytany, czy tzw. salonik VIP naprawdę istniał. Odparł, że tak. – Nigdy w nim nie byłem – zastrzegł. Wcześniej portal Zero.pl pisał, że osoby związane z KO miały być przyjmowane w Szpitalu Południowym poza kolejnością, zaś na wyniki badań czekały nie na SOR-ze, tylko w specjalnym „saloniku VIP”, który miał zostać zorganizowany w jednym z pomieszczeń należących do Warszawskiego Centrum Chorób Kręgosłupa. – Ten salonik VIP to nic – powiedział dr Jędrzejewski.
Czytaj więcej
Niegospodarność, naruszenie zasad przyjmowania na SOR, fałszywe faktury i niedopełnienie obowiązków przez pracowników warszawskiego ratusza, odpowi...
Lekarz opowiadał o początkach swojej pracy w Szpitalu Południowym. Mówił, że na miejscu nie było zespołu i że brakuje chirurgów. Dodał, że chciał ze Szpitalem Południowym związać się na dłużej. Stwierdził, że gdyby umówił się z placówką na procentowe wynagrodzenie, to przy liczbie wykonywanych przez siebie operacji i obowiązującym w Polsce systemie mógłby zarabiać ok. 120 tys. zł tygodniowo.
Jędrzejewski powiedział też, że przed jego zatrudnieniem oddział chirurgii przynosił straty. Dodał, że wiedział, jak sprawić, by oddział stał się rentowny. – W pierwszym roku zarobiliśmy 6 mln zł – przekazał doktor. Dodał, że jemu z tej kwoty przypadło 600 tys. zł, czyli 10 proc., na które umówił się z dyrekcją. Jędrzejewski zaznaczył, że nie on liczył wynik finansowy, lecz osoby zatrudnione przez urząd miasta.
Tekst jest aktualizowany, wkrótce więcej informacji