„Flurona”, skrót od słów flu (grypa w języku angielskim) i koronawirus, to termin używany obecnie do opisania podwójnej infekcji grypy i COVID-19.

Pierwszy przypadek został oficjalnie zgłoszony przez szpital Beilinson w Petah Tikva w Izraelu. Chorą była to ciężarna, niezaszczepiona kobieta. Według „The Times of Israel” u kobiety nie wystąpiły bardzo poważne objawy i została dość szybko wypisana ze szpitala. Ale ten przypadek może nie być jedyny: izraelska gazeta donosi, że w ostatnich tygodniach kraj doświadczył epidemii grypy, co doprowadziło do licznych hospitalizacji. Jest więc prawdopodobne, że wiele innych osób zostało zarażonych jednocześnie obydwoma wirusami, nawet o tym nie wiedząc. Podczas gdy COVID-19 zeszłej zimy w dużej mierze przyćmił grypę, to nie jest ona mniej niebezpieczna, a izraelskie ministerstwo zdrowia zachęca ludność do zaszczepienia się także przeciwko grypie.

Jak odróżnić grypę od covidu? Choroby te są wirusowe, zakaźne i dają bardzo podobne objawy. Grypa jest wywoływana przez wirusy z rodziny Orthomyxoviridae, które atakują drogi oddechowe (nos, gardło, czasem płuca). Podobnie jak COVID-19, może wywoływać łagodne lub ciężkie objawy, i może prowadzić nawet do śmierci. Według Światowej Organizacji Zdrowia w Europie co roku umiera na grypę około 70 tys. ludzi (do 650 tys. na całym świecie).

Obie choroby rozprzestrzeniają się w ten sam sposób, przez kontakt z zakażoną powierzchnią lub powietrzem, poprzez maleńkie kropelki zawierające cząsteczki wirusa. Więcej osób jest podatnych na wirusa COVID-19, ponieważ jest to nowy wirus, na który populacja nie jest jeszcze odporna. Infekcje grypy i szczepienia przeciw grypie zapewniły części populacji niezbędną obronę immunologiczną.

Pod względem objawów obie infekcje mają ten sam obraz: gorączka, katar, kaszel, ból gardła i bóle ciała, którym czasami towarzyszą wymioty i biegunka, zwłaszcza u dzieci. Nagła utrata smaku i zapachu bardziej charakteryzuje COVID-19. Kolejna istotna różnica: długoterminowe skutki infekcji (osłabienie, duszność lub utrzymujące się trudności z koncentracją) są znacznie częstsze po covidzie niż po grypie.

Wirus grypy może powodować w konsekwencji poważne choroby, takie jak zapalenie płuc, zapalenie mięśnia sercowego, zapalenie mózgu lub mięśni. Ale, zdaniem wirusologa Andrew Pekosza to „COVID-19 ma wyższy wskaźnik poważnych chorób i zgonów niż grypa we wszystkich grupach wiekowych, z wyjątkiem dzieci poniżej 12 roku życia”.

W przypadku obu chorób profile osób najbardziej wrażliwych są identyczne: to osoby starsze, osoby cierpiące na choroby przewlekłe (choroby układu krążenia, otyłość, cukrzyca) i osoby z obniżoną odpornością.

Oprócz przypadku podwójnego zakażenia kobiety z Izraela, w marcu 2020 r. także u czworga członków nowojorskiej rodziny zanotowano jednocześnie pozytywny wynik testu na grypę i COVID-19. Chińskie badania przeprowadzone w styczniu/lutym 2020 r. dowiodły, że spośród 544 pacjentów z COVID-19 prawie 12 proc. było współzakażonych grypą A lub B.

Od końca lata 2020 r., gdy na horyzoncie pojawiła się sezonowa grypa, eksperci ostrzegali przed konsekwencjami możliwej jednoczesnej aktywności obu wirusów, zjawiska określanego przez amerykańskie media jako „twindemic”. Chodzi przede wszystkim o ograniczenia układu odpornościowego osób, który musiałby toczyć dwie walki jednocześnie.

Autopromocja
Wyjątkowa okazja

Roczny dostęp do treści rp.pl za pół ceny

KUP TERAZ

We wrześniu ubiegłego roku WHO potwierdziła w komunikacie prasowym, że możliwe jest jednoczesne zarażenie się dwiema chorobami i zaleciła szczepienie przeciwko obu chorobom, jako najskuteczniejszy znany sposób zapobiegania hospitalizacji i ciężkim postaciom choroby.