O orzeczeniu pisze portal natemat.pl. Sprawa dotyczy 13-letniego chłopca, który w czerwcu przyjął pierwszą dawkę szczepionki. Ojciec dziecka - Tomasz Czajkowski - powiedział portalowi, że zabrał syna na szczepienie jako w pełni uświadomionego o skutkach choroby wywoływanej przez koronawirusa.

Innego zdania była jednak matka dziecka. - Problem pojawił się, gdy poinformowałem jego matkę, że dziecko zostało zaszczepione, na co ona nie wyrażała od początku zgody - powiedział ojciec dziecka. Po tej informacji kobieta miała udać się do punktu szczepień i zabronić podania chłopcu drugiej dawki.

Konflikt między rodzicami, czy dziecko powinno dostać drugą dawkę szczepionki, czy też nie, doprowadził rodzinę przed sąd.

Zeznawał 13-latek, który miał powiedzieć, że był zdecydowany co do pierwszej dawki szczepionki, natomiast pewne wątpliwości pojawiły się u niego co do drugiej dawki.

Jak mówi Tomasz Czajkowski, w słownym uzasadnieniu sędzia stwierdziła, że szczepienie przeciwko covid-19 nie jest obowiązkowe, a opinia dziecka w tej sprawie jest ważna. Sędzia miała też powiedzieć, że dziecko jest na tyle dojrzałe, że wie, co jest dla niego dobre.

Postanowienie sądu nie dziwi doktora Pawła Grzesiowskiego – eksperta Naczelnej Rady Lekarskiej ds. covid-19, a jednocześnie pediatry. – Rodzice, jeśli każde z nich ma pełnię praw rodzicielskich, muszą być zgodni w kwestiach medycznych dotyczących ich wspólnych dzieci. Nie ma możliwości, by lekarz mógł wykonać zabieg medyczny, a tym właśnie jest szczepienie, bez porozumienia rodziców. Tak więc nie jest to wyrok przeciwko szczepieniom, lecz decyzja pozostająca w zgodzie z obowiązującym prawem. Sąd po prostu nie mógł wydać tu innej decyzji – tłumaczy ekspert na łamach portalu natemat.pl.

Czytaj więcej

Na szczepienie wystarczy zgoda jednego opiekuna