„Z niepokojem i zdziwieniem przyjmujemy pogląd prawny wyrażony w uzasadnieniu postanowienia Sądu Najwyższego z dnia 28 kwietnia 2026 r. (sygn. akt III CZ 44/26)” - napisali dziekani. Przypominają, że orzeczeniu tym Sąd Najwyższy podzielił stanowisko Sądu Apelacyjnego, zgodnie z którym „brak aktywności pełnomocnika w okresie, gdy był zdolny do pracy, obciąża stronę i wyklucza możliwość uznania, że uchybienie terminu nastąpiło bez jego winy”. Uzasadniając tę ocenę, Sąd Najwyższy przywołał wcześniejsze postanowienie z dnia 18 lipca 2012 r. (III CZ 42/12), w myśl którego „profesjonalny pełnomocnik, planując dokonanie czynności procesowej (np. wniesienie środka zaskarżenia), musi uwzględnić, kierując się zwykłym doświadczeniem życiowym, że w okresie biegu terminu do jej dokonania mogą nastąpić czasowe przeszkody – wynikające ze zwykłych zdarzeń życiowych, w tym także z krótkich niedyspozycji zdrowotnych – utrudniające mu sporządzenie i wniesienie środka zaskarżenia w ostatnim dniu terminu”.

Czytaj więcej

Choroba nie usprawiedliwia adwokata czy radcy prawnego. Ważne orzeczenie SN

Innymi słowy, adwokat czy radca prawny powinni przewidzieć możliwość choroby, z powodu której może nie dokonać w terminie czynności procesowej. Pozostawienie tej czynności na ostatni dzień obciąża profesjonalnego pełnomocnika, który cierpi na powtarzające się, krótkotrwałe niedyspozycje zdrowotne.

Archaiczne myślenie o profesjonalnych pełnomocnikach procesowych

„W naszej ocenie pogląd ten niestety pozostaje w nurcie archaicznego myślenia o profesjonalnych pełnomocnikach procesowych – radcach prawnych i adwokatach – jako o elemencie wtórnym i przygodnym w postępowaniu, nie zaś jako o osobach współdziałających w prawidłowym wymierzaniu sprawiedliwości" - czytamy w opublikowanym w piątek stanowisku Dziekanów Rad Okręgowych Izb Radców Prawnych.

Czytaj więcej

Choroba oka usprawiedliwi radcę

Ich zdaniem pogląd SN powiela błędne przekonanie, że radca prawny lub adwokat prowadzi na tyle mało spraw, że gdy tylko wpłynie z sądu pismo, to może w krótkim czasie poświęcić się wyłącznie realizacji związanych z nim zadań.

„Takie podejście jest jednak nierealistyczne. Członkowie naszego samorządu wypełniają swe obowiązki sumiennie, jednakże należy pamiętać, że profesjonalni pełnomocnicy są ludźmi, którym – jak każdemu – mogą przydarzyć się choroby, wypadki czy inne zdarzenia losowe, uniemożliwiające w danym momencie dokonanie czynności wymaganych przez prawo lub przez rozstrzygnięcia sądu. Pomijanie tej oczywistości i wymaganie, aby pełnomocnik z góry przewidywał wystąpienie zdarzeń losowych, takich jak chociażby choroba, trudno pogodzić z fundamentalnymi wartościami porządku konstytucyjnego” - uważają dziekani.

Czytaj więcej:

ABC Firmy Przedawnienie w weekend i święto. Siedmiu sędziów SN wskazało, jak liczyć termin

Pro

Radcowie liczą na zmianę podejścia SN

Wskazują, że pogląd SN budzi zastrzeżenia z punktu widzenia konstytucyjnego prawa do sądu i nie odpowiada art. 2 Konstytucji RP, zgodnie z którym „Rzeczpospolita Polska jest demokratycznym państwem prawnym, urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej”. Pomija także art. 17 ust. 1 Konstytucji RP stanowiący, że radcowie prawni i adwokaci wykonują swoje obowiązki w ramach zawodu zaufania publicznego.

„Istotą tej konstrukcji jest powierzenie pełnomocnikowi szczególnej roli w wymiarze sprawiedliwości – nie zaś traktowanie go jako narzędzia, którego niemożność spełnienia obowiązku zawodowego wywołana chorobą obciąża stronę na równi z opieszałością” - czytamy. Dziekani powołują się na orzecznictwo Trybunału Konstytucyjnego i Europejskiego Trybunału Praw Człowieka.

Czytaj więcej:

Podatki, Księgowość i Rachunkowość Pandemia może uzasadniać przywrócenie terminu

Pro

„Z żalem zauważamy, że pogląd powielony w tegorocznym postanowieniu zdaje się świadczyć o niezrozumieniu specyfiki wykonywania czynności przez pełnomocnika, a także charakteru relacji związanych z zastępowaniem strony w toku procesu. Wyrażamy nadzieję na zmianę tego podejścia. Zmiana taka służyłaby nie tylko stronom postępowania i osobom wykonującym zawód zaufania publicznego, lecz wpłynęłaby również korzystnie na sposób postrzegania wymiaru sprawiedliwości i na budowane wobec niego zaufanie” - kończą swoje oświadczenie Dziekani Rad Okręgowych Izb Radców Prawnych.