Pożar wybuchł 20 kwietnia rano, a zgłoszenie do straży wpłynęło po godzinie 6. Jak wynika z relacji portalu Dzień Dobry Włocławek, akcja gaśnicza zaczęła się około 6:30. Ogień objął halę produkcyjno–magazynową, nad którą od rana unoszą się gęste kłęby dymu. Na miejscu od początku pracują strażacy z Państwowej Straży Pożarnej z Włocławka i OSP z okolicy, w sumie około 20 zastępów.

Czytaj więcej

Niemieccy rolnicy chcą płacić mniej pracownikom sezonowym, w tym Polakom

Pożar hali w Dziardonicach: Kilka godzin walki z ogniem i utrudnienia na drodze

W hali znajdowały się gryzaki dla psów oraz karma dla zwierząt, czyli materiały łatwopalne, które mogły dodatkowo utrudniać prowadzenie działań gaśniczych. Strażacy zaznaczyli, że nie ma informacji o osobach poszkodowanych. Część hali już się zawaliła, przez co strażacy nie mogą wejść do środka i akcja jest prowadzona z zewnątrz. 

Na miejscu działa także cysterna, która zabezpiecza wodę potrzebną do gaszenia ognia. Skala pożaru sprawiła, że działania ratowników mogą potrwać jeszcze kilka godzin. Służby pracują w trudnych warunkach, a sytuacja jest stale monitorowana.

Pożar wpływa nie tylko na pracę służb, ale też zakłóca życie mieszkańców okolicy. W związku z dużym poborem wody do celów gaśniczych mogą występować czasowe przerwy w dostawie wody w kilku miejscowościach gminy Kowal, w tym w Unisławicach, Ossówku, Dąbrówce, Grabkowie i Dobrzelewicach. Mieszkańców poproszono o ograniczenie zużycia wody do niezbędnego minimum.

Służby apelują o ostrożność

Jak informuje Dzień Dobry Włocławek, utrudnienia pojawiły się również na drodze krajowej nr 91, na wysokości 262. kilometra. Kierowcy muszą liczyć się z problemami w ruchu w rejonie prowadzonych działań. Póki co sytuacja pozostaje rozwojowa, a akcja strażaków w Dziardonicach trwa.