Pożar obiektu miał wybuchnąć w nocy.
Przyczyny wybuchu pożaru w Fabryce Lloyda w Bydgoszczy nie są znane
Oficer dyżurny z bydgoskiej straży pożarnej poinformował RMF FM, że obiektu, który w nocy stanął w płomieniach, nie udało się uratować.
W pożarze nikt nie ucierpiał.
Bydgoska straż pożarna podkreśla, że ogień już się nie rozprzestrzenia, choć strażacy nadal pracują na miejscu. Z ogniem nadal walczy 40 strażaków. Dogaszanie pożaru ma trwać do południa.
Z informacji przekazywanych przez straż pożarną wynika, że ogień pojawił się na dachu.
Przyczyny wybuchu pożaru na razie nie są znane.
W przeszłości w Fabryce Lloyda powstały barki „Lemara” i „Carmen”
Fabryka Lloyda w przeszłości była halą produkcyjną stoczni w Bydgoszczy, która wchodziła w skład zespołu obiektów stoczni Bydgoskiego Towarzystwa Żeglugi Holowniczej.
Czytaj więcej
W jednym z hoteli w Karpaczu doszło do groźnego pożaru - informuje RMF FM.
Bydgoskie Towarzystwo Żeglugi Holowniczej było największym przedsiębiorstwem żeglugi śródlądowej w Bydgoszczy.
Fabryka Lloyda produkowała m.in. kotły parowe, żurawie, różnego rodzaju konstrukcje stalowe i łańcuchy holownicze, a także wyspecjalizowała się w urządzeniach do wyposażenia gorzelni.
Jak czytamy na stronie internetowej fabryki to właśnie stąd wywodzą się barki "Lemara" i "Carmen".
W ostatnim czasie odrestaurowany obiekt pełnił funkcję centrum kultury.
Obiekt był wykorzystywany m.in. do organizowania koncertów, ale także spotkań firmowych i imprez okolicznościowych takich jak np. wesela. 27 stycznia w Fabryce Lloyda miała odbyć się impreza Energywave.