Zacharczenko po wybuchu miał trafić do szpitala, gdzie jednak nie udało się go uratować - podaje rosyjski serwis life.ru powołując się na źródła w Doniecku.

Do eksplozji miało dojść w restauracji Separ na ulicy Puszkina w Doniecku. Zacharczenko miał doznać śmiertelnych obrażeń w wyniku wybuchu.

Śmierć Zacharczenki potwierdziła Rosja - rzecznik rosyjskiego MSZ, Maria Zacharowa oceniła, że "śmierć Zacharczenki pokazuje, że Kijów zdecydował się zaangażować w krwawą walkę i porzucił swoje obietnice o zmierzaniu do pokoju".

Z kolei ukraińska służba bezpieczeństwa oceniła, że śmierć Zacharczenki to efekt konfliktu między separatystami, a ich rosyjskimi sojusznikami. Rzeczniczka ukraińskiej służby bezpieczeństwa zapewniła, że oskarżenia Rosji obarczającej odpowiedzialnością za śmierć Zacharczenki Ukrainę są nieprawdziwe.

Samozwańczy przywódca separatystycznej republiki miał 42 lata. Na czele Donieckiej Republiki Ludowej stał od 4 listopada 2014 roku. Wcześniej był m.in. "wojskowym komendantem Doniecka", dosłużył się także stopnia generała majora sił Donieckiej Republiki Ludowej. W walce z ukraińskimi wojskami został lekko ranny.

Od 7 sierpnia 2014 roku Zacharczenko był premierem samozwańczej Donieckiej Republiki. We wrześniu brał udział m.in. w negocjowaniu tzw. Protokołu Mińskiego, planu pokojowego, który miał zakończyć walki w Donbasie.

W wyborach z 2 listopada 2014 roku uzyskał 78,93 proc. głosów i pozostał premierem.