Reklama

Biegły oceni transakcje Janusza Palikota

Prokuratura powoła biegłego, który zbada, czy poseł PO wyrządził byłej żonie szkodę finansową. Twierdzi ona, że straciła przez niego 40 milionów złotych

Publikacja: 11.03.2009 03:42

Janusz Palikot uważa się za pokrzywdzonego w tej sprawie

Janusz Palikot uważa się za pokrzywdzonego w tej sprawie

Foto: Dziennik Wschodni

Według informacji „Rz” w marcu Prokuratura Okręgowa w Warszawie podjęła decyzję o powołaniu biegłego, który oceni, czy Janusz Palikot działał na szkodę byłej żony Marii Nowińskiej. Śledztwo z jej doniesienia toczy się od roku.

Biegły ma zbadać dokumenty i transakcje dokonywane przez spółki należące do Palikota w 2004 r., czyli tuż przed rozpoczęciem sprawy rozwodowej. Chodzi głównie o los firmy Jabłonna SA, która była wówczas w posiadaniu 82 proc. Polmosu Lublin.

W lutym 2004 r. ponad połowę udziałów Jabłonny kupiła za 9,4 mln zł zarejestrowana dzień przed transakcją w Luksemburgu firma Grund Corporate Finance Partners. Jej udziałowcem jest JP Family Foundation z siedzibą na Curacao (Antyle Holenderskie). W efekcie Palikot formalnie stracił kontrolę nad Polmosem.

– Biegły ma ocenić wartość ewentualnej szkody wyrządzonej pani Nowińskiej w wyniku tej transakcji – mówi „Rz” Mateusz Martyniuk, rzecznik warszawskiej Prokuratury Okręgowej.

Nowińska twierdzi, że była to jedna z kilku transakcji, które miały pomóc posłowi PO ukryć przed nią rzeczywistą wartość jego majątku. W sumie domaga się od byłego męża 40 mln zł. Sugeruje też, że za tajemniczą spółką z Luksemburga kryje się sam Palikot. JP Family Foundation założył bowiem Waldemar Wasiluk, najbliższy współpracownik posła PO z Polmosu Lublin.

Reklama
Reklama

Mecenas Roman Giertych, pełnomocnik Nowińskiej, w rozmowie z „Rz” przyznaje, że jego klientka straciła na sprzedaży akcji Jabłonny. – Biegły prywatny, którego opinia znajduje się w aktach sprawy, stwierdził, że cena, za jaką sprzedano ponad 55 proc. udziałów spółki Jabłonna SA firmie Grund, była zaniżona o kilkadziesiąt milionów wobec ich rzeczywistej wartości – twierdzi Giertych.

Według renomowanej firmy doradczej Holon (świadczącej usługi m.in. na rzecz PGNiG i Vodafone Group) wartość posiadanych przez Jabłonnę akcji Polmosu Lublin w czasie przeprowadzania transakcji wahała się od prawie 70 mln zł do niespełna 116 mln zł. Tak więc ponad 55 proc. akcji Jabłonny w chwili transakcji było warte przynajmniej 40 mln zł. A połowa należałaby się Nowińskiej.

„Podzieliłem się z byłą żoną sprawiedliwie” – przekonywał wielokrotnie w mediach Palikot. Podkreślał, że nic nie łączy go z firmami zarejestrowanymi w podatkowych rajach. Jednak z „Rz” rozmawiać nie chciał, odsyłając nas do swego adwokata.

– Mój klient nie uczestniczy w tym postępowaniu, chcieliśmy przystąpić do niego w charakterze pokrzywdzonego, ale prokurator odrzucił nasz wniosek – mówi „Rz” Janusz Łomża. Twierdzi, że zarzuty wobec Palikota są absurdalne. – To marnotrawstwo publicznych pieniędzy. Prokuratura w ogóle nie powinna wszczynać tego postępowania, bo działania podejmowane przez mojego klienta są zgodne z prawem. I tłumaczy: – W księdze akcyjnej Jabłonny SA był wpisany Janusz Palikot, a co za tym idzie mógł on zgodnie z prawem zrobić z udziałami, co chciał, a jego była żona nie ma na to żadnego wpływu.

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Materiał Promocyjny
Ikona miejskiego stylu życia w centrum Gdańska
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama