Reklama
Rozwiń
Reklama

Afganistan: trzy śmigłowce w ogniu

Terroryzm. Poniedziałek był najkrwawszym dniem dla sił USA w Afganistanie od 2005 roku. Zginęło aż 16 Amerykanów

Publikacja: 26.10.2009 19:54

Operacja w Afganistanie

Operacja w Afganistanie

Foto: Fotorzepa, Seweryn Sołtys Seweryn Sołtys

Pierwszy śmigłowiec – potężny transportowy Chinook – runął na ziemię w zachodniej części kraju. Przyleciał, by ewakuować członków oddziału sił specjalnych, którzy brali udział w akcji przeciwko jednemu z najpotężniejszych handlarzy narkotyków. Podczas walk zginęło kilkunastu rebeliantów.

Śmigłowiec wzniósł się w powietrze, gdy tylko komandosi zdołali wskoczyć na jego pokład, ale nie zdołał opuścić pola bitwy. W katastrofie zginęło siedmiu żołnierzy i trzech cywilów pracujących dla agencji rządowych USA. 26 osób zostało rannych. – Na targu doszło do starcia między zachodnimi żołnierzami i talibami. Podczas walki strąciliśmy należący do zachodnich wojsk śmigłowiec – oświadczył rzecznik talibów.

Dowództwo sił NATO podkreśla, że choć przyczyny tragedii wciąż są jeszcze badane, to prawdopodobnie śmigłowiec nie został strącony przez talibów. Tym zapewnieniom zaprzecza świadek nocnej bitwy. – Obudził mnie odgłos walki, więc zaprowadziłem moją rodzinę do sąsiedniej wioski. Gdy wyszliśmy na dwór, w powietrzu wisiały cztery śmigłowce. Zrzucały bomby i wystrzeliwały rakiety. Zobaczyłem, jak jeden z nich został zestrzelony, a pozostałe nadal atakowały pozycje talibów – opowiada 35-letni Ahmad Farwad cytowany przez brytyjski dziennik „The Times”.

Z kolei na południu Afganistanu czterech żołnierzy zginęło, a dwóch innych zostało poważnie rannych, gdy jeszcze przed zmrokiem dwa lecące blisko siebie śmigłowce zderzyły się w powietrzu. A na wschodzie kraju jeden Amerykanin zginął w eksplozji, a drugi zmarł w wyniku ran poniesionych dzień wcześniej w walce z talibami.

2009 rok był najbardziej krwawy dla sił USA od rozpoczęcia w 2001 roku inwazji na Afganistan (blisko 300 zabitych). Wkrótce Barack Obama ma zdecydować, czy wysłać do Afganistanu dodatkowe 40 tysięcy żołnierzy, o które prosił głównodowodzący sił USA w tym kraju. Zdecydowanym przeciwnikiem takiego rozwiązania jest wiceprezydent Joseph Biden. Czasu do namysłu Biały Dom ma jednak coraz mniej. Republikanie żądają szybkiego ogłoszenia strategii, a wczorajsze katastrofy dodały im jeszcze argumentów.

Reklama
Reklama

– Te wydarzenia nie będą miały rozstrzygającego wpływu na decyzję Obamy, ale na pewno zwiększą presję ze strony opinii publicznej – tłumaczy „Rz” Ilan I. Berman, wiceprezes American Foreign Policy. – Coraz więcej osób uważa, że przy tak dużej liczbie ofiar brak strategii Białego Domu wobec Afganistanu jest nie do przyjęcia.

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama