Reklama

Co zrobić z pułkownikiem Kleinem

Niemiecki dowódca bazy w północnym Afganistanie składał w środę zeznania przed specjalną komisją Bundestagu w sprawie największej masakry z udziałem niemieckiej armii od czasów II wojny światowej.

Publikacja: 11.02.2010 02:00

To, co powiedział pułkownik Georg Klein, jest objęte tajemnicą. Wiadomo jedynie, że zdecydował się na złożenie obszernych wyjaśnień, mimo iż toczy się przeciwko niemu postępowanie karne o spowodowanie śmierci wielu afgańskich cywilów. To on wydał we wrześniu ubiegłego roku rozkaz zniszczenia z powietrza dwu uprowadzonych przez talibów cystern z benzyną w pobliżu Kunduzu.

Zginęły co najmniej 142 osoby, w tym wiele dzieci. Okazało się, że mieszkańcy sąsiedniej wioski czerpali w chwili ataku paliwo z unieruchomionych w błocie cystern.

– Mojemu klientowi nie można zarzucić naruszenia prawa międzynarodowego. Działał zgodnie z posiadanymi informacjami – oświadczył Bern Müssig, obrońca pułkownika. Zgodnie z nimi wokół cystern znajdować się mieli jedynie uzbrojeni talibowie.

Media sugerują jednak, że niemiecki dowódca wiedział doskonale o obecności cywilów w pobliżu cystern. – Żaden cel militarny nie uzasadniał pogodzenia się z ofiarami śmiertelnymi wśród ludności cywilnej – ocenił Rainer Arnold, członek komisji z ramienia SPD.

Przypomina, że mandat Bundeswehry w Afganistanie dopuszcza użycie broni jedynie w celach obronnych. Wynika to z faktu, że niemiecka armia nie uczestniczy w Afganistanie w konflikcie zbrojnym, lecz pełni misję stabilizacyjną.

Reklama
Reklama

– Analiza położenia w Afganistanie skłania nas do zmiany kwalifikacji prawnej misji w tym kraju. Mamy do czynienia z konfliktem zbrojnym w rozumieniu prawa międzynarodowego, czy nam się to politycznie podoba czy nie – oświadczył w Bundestagu Guido Westerwelle, szef niemieckiej dyplomacji.

Zdaniem ekspertów takie stwierdzenie nie wpłynie w żaden sposób na ocenę działań pułkownika Kleina. Dokona jej sąd po zakończeniu postępowania dowodowego. Pułkownikowi grozi dożywocie.

Na marginesie tej sprawy rozgorzała także dyskusja o morale niemieckich żołnierzy. Nie tylko w Afganistanie, gdzie kilka lat temu żołnierze Bundeswehry pozowali do zdjęć z ludzkimi czaszkami. W tym samym batalionie strzelców górskich stacjonującym w Bawarii miały w ostatnich latach miejsce liczne przypadki karygodnego zachowania żołnierzy wobec młodszych kolegów.

Jak pisze „Süddeutsche Zeitung”, zmuszani byli do picia alkoholu na umór oraz spożywania surowej wątroby z drożdżami. Dwa lata temu pięciu instruktorów Bundeswehry otrzymało wyroki więzienia z zawieszeniem za znęcanie się nad 160 rekrutami.

[i]—Piotr Jendroszczyk z Berlina[/i]

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Materiał Promocyjny
Ikona miejskiego stylu życia w centrum Gdańska
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama