Reklama

Rosjanie i Polacy nie są wrogami

O polsko-rosyjskim pojednaniu mówi ihumen (przełożony domu zakonnego) Filip, wiceszef wydziału kontaktów zagranicznych Patriarchatu Moskwy i Wszechrusi

Publikacja: 19.04.2010 03:45

Ihumen Filip

Ihumen Filip

Foto: Fotorzepa

Rz: W ostatnich dniach bardzo dużo mówi się o zbliżeniu narodów polskiego i rosyjskiego. Nie można nie zauważyć, że tragedia w Smoleńsku stała się dla nas, w sposób bolesny, szansą. Czy uważa ojciec, że będziemy potrafili ją wykorzystać?

Ihumen Filip: To prawda, ona zasadniczo wpłynęła na relacje między Rosją i Polską. Ujawniła szczere poczucie braterstwa, które Rosjanie żywią wobec Polaków. Rosja z kolei zobaczyła ciepłą odpowiedź z drugiej strony. Takie nagłe, historyczne zakręty nie mogą się odbywać bez Bożego udziału. Bóg wziął w swoje ręce pojednanie naszych narodów. Uświadamiając to sobie, nasze Kościoły powinny ze szczególnym staraniem służyć sprawie pojednania.

Rosjanie, a także Kościół prawosławny dzielili z Polakami ból i smutek. Jednak trzeba przyznać, że ta reakcja była w Polsce przyjęta z pewnym pozytywnym zaskoczeniem. Co ojca zdaniem stanowi główny problem w tym, jak się wzajemnie postrzegają nasze narody?

Kiedy przyjeżdżałem do Polski i rozmawiałem z wieloma ludźmi, zawsze byłem przekonany, że relacje między zwykłymi ludźmi były bardzo przyjazne, niezależnie od politycznych rozbieżności. Jesteś- my sobie bliscy pod względem mentalności, pewnych zachowań, wiele rzeczy dziejących się w świecie oceniamy jednakowo. I Polacy, i Rosjanie to bardzo empatyczne narody, zdolne do współczucia. To nie przypadek – chrześcijaństwo rozwija tę cechę ludzkiej duszy, bez której niemożliwa jest miłość do Boga i bliźniego. Oczywiście, jest między nami wiele uraz, które nagromadziły się w przeszłości i które do dzisiaj podtrzymują atmosferę braku zaufania i strachu. I wiele wysiłku musimy wspólnie włożyć w to, żeby to, co nas łączy, stało się dominantą naszych relacji.

Wiele osób widzi w tym, co się wydarzyło, pewną mistykę. Tragicznym zbiegiem okoliczności Katyń kolejny raz stał się symbolem w naszych wzajemnych stosunkach...

Reklama
Reklama

W pełni się z tą opinią zgadzam. Jednak uważam, że pozytywny wpływ odegrała nie tyle sama tragedia – bo śmierć zawsze jest bolesna i smutna – ile reakcja na nią. W Polsce i w Rosji śmierć tylu wysoko postawionych polskich obywateli wywołała wiele współczucia wśród wielu Rosjan. Przynosili kwiaty, znicze, modlili się, wzajemnie się wspierali. Czegoś takiego nie można wyreżyserować. Kamery na zawsze utrwaliły ten potok emocji i teraz już nikt nigdy nie będzie miał śmiałości, by powiedzieć, że Rosjanie i Polacy są wrogami. Myślę, że dla wszystkich będzie jasne, iż takie słowa to polityczne manipulacje.

Przed spotkaniem w Katyniu premierów Donalda Tuska i Władimira Putina mówiło się o wspólnym zaangażowaniu Cerkwi i polskiego Kościoła katolickiego w proces pojednania.

Jeszcze na długo przed uroczystościami w Katyniu nasze Kościoły zaangażowały się w ten proces. Spotykaliśmy się kilkakrotnie w Warszawie. Postanowiliśmy m.in. utworzyć wspólną grupę roboczą, której celem jest opracowanie dokumentu o pojednaniu w Europie Wschodniej.

W Katyniu, na terenie kompleksu memorialnego, buduje się cerkiew. Kiedyś, gdy powstawało samo muzeum, mówiono o budowie kościoła lub kaplicy katolickiej. Czy to jest możliwe?

7 kwietnia poświęcono fundamenty świątyni prawosław- nej w Katyniu. Według szacunków, oprócz 4,5 tys. Polaków, leży tam także ok. 6,5 tys. rosyjskich ofiar represji. Polska część cmentarza została już zagospodarowana. Jest tam krzyż, dzwon i ołtarz, na którym można odprawiać msze. To prawdziwa świątynia pod gołym niebem. Prawdopodobnie taki był właśnie zamysł autora tego miejsca pamięci. Rosyjska jego część bardzo długo się nie rozwijała, teraz chcemy utworzyć tam cały kompleks: oprócz świątyni także muzeum i salę konferencyjną.

Cerkiew bardzo poważnie traktuje sprawę represji komunistycznych. W ostatnim czasie rosyjscy politycy zaczęli je głośno potępiać. Rosyjskie mogiły w Katyniu są wciąż niezbadane, historycy narzekają na brak dostępu do dokumentów. Czy zamierzacie coś w tej sprawie zrobić?

Reklama
Reklama

Począwszy od lat 90. Kościół prawosławny zbiera materiały o męczennikach, którzy ucierpieli z rąk bezbożnej władzy. Kanonizowaliśmy ok. 2 tys. osób. Za wiarę były represjonowane setki tysięcy ludzi w ZSRR. Cerkiew buduje w tych miejscach świątynie, memoriały i muzea. Ośrodkiem gromadzenia informacji o nowych męczennikach jest Uniwersytet św. Tichona w Moskwie i muzeum w Butowie. Chcemy opracować cały program uczczenia pamięci tych, którzy zginęli za wiarę.

W Rosji bardzo często można usłyszeć, że nie należy „grzebać się w przeszłości”. Dlaczego?

Wielu ludzi nie zgadza się z takim stanowiskiem. Ale ja też mam wątpliwości w sprawie prawnej rehabilitacji ofiar totalitaryzmu. Żądanie jej oznacza uznanie współczesnej Rosji za ideologiczną kontynuatorkę ZSRR, a przecież tak nie jest. Nasz naród zrezygnował z komunizmu w 1991 roku.

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama