– Cieszy mnie, że Prokuratoria chce przedstawić nam propozycje zadośćuczynienia, bo my nie mamy siły myśleć ani walczyć o nie. To ładny gest – mówi „Rz” mec. Małgorzata Wassermann, córka posła PiS Zbigniewa Wassermanna, jednej z 96 ofiar katastrofy.

Marcin Dziurda, prezes Prokuratorii Generalnej, potwierdza: – Członkom rodzin ofiar katastrofy przekazana została informacja, że w sprawie ewentualnych roszczeń odszkodowawczych wobec Skarbu Państwa mogą kontaktować się z Prokuratorią Generalną. Dotychczas zgłosiło się pięć osób.

Dziurda zaznacza, że Skarb Państwa chciałby doprowadzić do porozumienia z osobami, które zgłoszą uzasadnione roszczenia – tak, by nie narażać ich na konieczność prowadzenia procesów sądowych. – Możliwe będą zatem zarówno bezpośrednie rozmowy z członkami rodzin ofiar, jak i mediacja – mówi.

Na jakim etapie są prace? – Z tego, co wiem, robią rozeznanie, jaka jest wysokość zasądzanych kwot, a potem przedstawią nam propozycje – mówi Wassermann.

– Prowadzone są prace zmierzające do określenia, jakie warunki ugody byłyby dla Skarbu Państwa możliwe do zaakceptowania – dodaje Dziurda.

Do końca sierpnia zostanie ustalone, czy i kiedy mogłyby się odbyć rozmowy ugodowe.

Według polskiego rządu rodzinom ofiar katastrofy nie przysługuje odszkodowanie na mocy konwencji montrealskiej z maja 1999 r. Powód? Choć ma ona zastosowanie do wszystkich międzynarodowych przewozów lotniczych, to rządowy samolot nie jest – w sensie prawnym – przedsiębiorstwem transportu lotniczego, czyli przewoźnikiem lotniczym, który działa na podstawie licencji.