Reklama

Jemen: Saleh dzieli i rządzi

To prezydent Ali Abdullah Saleh zjednoczył kraj. Czy po jego upadku państwo się rozpadnie?

Publikacja: 01.04.2011 20:31

Ali Abdullah Saleh

Ali Abdullah Saleh

Foto: AP

– Przysięgam, że jestem gotów oddać krew, duszę, wszystko, co cenne, dla tego narodu – mówił w piątek prezydent Jemenu do tysięcy swoich zwolenników. W tym czasie tysiące jego przeciwników domagały się jego odejścia. – Precz ze zdrajcą! – krzyczał tłum przed uniwersytetem w Sanie. Tydzień wcześniej podczas takich samych demonstracji snajperzy zabili ponad 50 osób.

Kiedy wybuchły protesty, rządzący od 33 lat Ali Abdullah Saleh obiecał, że nie będzie się ubiegał o kolejną kadencję, która wygasa w 2013 roku. Potem ogłosił, że ustąpi do stycznia 2012 roku. Opozycja się nie zgodziła, a protesty przybrały na sile.

Saleh zaczynał karierę od służby w wojsku w północnym Jemenie, który sympatyzował z Zachodem, podczas gdy południe było wspierane przez ZSRR. Przełomowy dla niego okazał się rok 1974. Prezydent Ahmed al Ghaszmi, który pochodził z tego samego plemienia co Saleh, mianował go wtedy gubernatorem Taiz – drugiego co do wielkości miasta na północy. Kiedy w 1978 roku prezydent zginął w zamachu, Saleh został jego następcą.

Wydawało się, że długo nie przetrwa. Szybko zaczął jednak obsadzać najważniejsze stanowiska członkami swojej rodziny. Kupował też lojalność przywódców klanowych.

Okazało się, że świetnie potrafi manipulować ludźmi. Napuszczał swych wrogów jednego na drugiego, a kiedy było to w jego interesie, obłaskawiał dawnych przeciwników. Dokonał nawet rzeczy, która wydawała się niemożliwa. W 1990 roku po upadku ZSRR zjednoczył Jemen. A kiedy cztery lata później wybuchła wojna domowa, stłumił powstanie na południu.

Reklama
Reklama

Rebelia nie wygasła tam jednak do dziś. Do tego doszedł bunt szyitów na północy kraju. Saleha prześladować zaczęła też al Kaida. – Ostatnio kontrolował już tylko stolicę – mówi „Rz" Hussain Abdul Hussain, korespondent kuwejckiego dziennika „Al Rai".

W latach 80. Saleh wspierał mudżahedinów z Jemenu, którzy walczyli z wojskami sowieckimi w Afganistanie. Potem zasilili oni szeregi organizacji Osamy bin Ladena.

Prezydent Jemenu co prawda przyłączył się do wojny z terroryzmem, ale starał się wykorzystywać fundamentalistów do własnych celów. Pomagali mu m.in. zwalczać rebeliantów z południa. W końcu wymknęli mu się spod kontroli.

Saleh skupiony na utrzymaniu władzy zaniedbał kraj. Jemen jest jednym z najbiedniejszych państw świata.

Większość mieszkańców to analfabeci. Za to aż połowa posiada broń. Znacznym poparciem cieszy się islamistyczna partia Islah. USA i Arabia Saudyjska wiedzą, że koniec Saleha jest bliski, ale obawiają się, iż po jego upadku Jemen się rozpadnie, a władzę przejmą ekstremiści.

– Saleh sam na to zapracował. Jakich zasług by nie miał, zbyt długo kurczowo trzymał się władzy i nie zrobił nic, by umożliwić wybór następcy, który miałby mandat do rządzenia – uważa Hussain Abdul Hussain.

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Materiał Promocyjny
Jak osiągnąć sukces w sprzedaży online?
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama