Reklama

Rewolucja wyborcza zaczyna się od układania list

O wyniku wyborów parlamentarnych rozstrzygają obywatele. Ale o tym, kogo będą mogli wybierać, decydują szefowie partii
Gdy Wojciech Olejniczak w 2007 r. odmówił wpisania na listę Leszka Millera, ten nazwał to ojcobójstw

Gdy Wojciech Olejniczak w 2007 r. odmówił wpisania na listę Leszka Millera, ten nazwał to ojcobójstwem

Foto: Fotorzepa, Marian Zubrzycki

Szefowie ugrupowań mają wielki wpływ na układanie list wyborczych. To ich sympatie, antypatie i długopis do skreślania lub dopisywania określają grono kandydatów. Dzięki ich decyzjom wyborcy mogą dostać ofertę zupełnie inną od przedwyborczego wizerunku danego ugrupowania.

– Ale to nie są arbitralne decyzje liderów. Układanie list to wypadkowa wielu okoliczności – zapewnia rzecznik PiS Adam Hofman, który w 2005 r. pomagał przy układaniu list wyborczych swej partii.

Pozostało jeszcze 92% artykułu

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama