Prezydent Francji Emmanuel Macron podkreślił, że była „aktorką, z którą kochaliśmy, marzyliśmy i dorastaliśmy”. Hołd złożyła jej również minister kultury Catherine Pégard, która zaznaczyła, że Baye „rozświetliła długi rozdział w historii francuskiego kina swoim talentem i promienną osobowością”.

Reklama
Reklama

Rodzina aktorki przekazała agencji AFP, że przyczyną śmierci było otępienie z ciałami Lewy’ego – choroba neurodegeneracyjna.

Kariera pełna nagród i wielkich ról

Urodzona w 1948 r. w Normandii Baye pochodziła z artystycznej rodziny. Karierę rozpoczęła jako tancerka, jednak szybko zwróciła się ku aktorstwu. Przełom przyniosła jej rola w filmie „Dzień za noc” w reżyserii François Truffauta.

W ciągu ponad pięciu dekad kariery wystąpiła w około 80 filmach, stając się jedną z najbardziej utytułowanych francuskich aktorek. Czterokrotnie zdobyła nagrodę Cezara – francuskiego odpowiednika Oscarów. Pierwszą statuetkę otrzymała w 1981 r. za rolę w filmie „Ratuj się kto może (życie)” w reżyserii Jeana-Luca Godarda. Kolejne nagrody przyniosły jej produkcje „Une étrange affaire” oraz „La Balance”.

W 1999 r. została wyróżniona nagrodą dla najlepszej aktorki na Festiwalu Filmowym w Wenecji za film „Intymność”. W późniejszych latach występowała także w międzynarodowych produkcjach, m.in. w filmie „Złap mnie, jeśli potrafisz” w reżyserii Stevena Spielberga, gdzie zagrała matkę bohatera granego przez Leonarda DiCaprio.

Życie prywatne i ostatnie lata Nathalie Baye

W ostatnich latach Baye pojawiała się m.in. w popularnym serialu „Dix pour cent” (pol. „Zadzwoń do mojego agenta!”), gdzie zagrała samą siebie u boku swojej córki, Laury Smet. Wystąpiła także w filmie „Downton Abbey: Nowa epoka”.

Jej ostatnią rolą był udział w dramacie „La nuit du verre d'eau”. Poza działalnością aktorską angażowała się w kwestie społeczne, wspierając m.in. działania na rzecz ochrony klimatu oraz debatę nad reformą francuskiego prawa dotyczącego wspomaganego samobójstwa.

Baye była związana z legendą francuskiej muzyki, Johnnym Hallydayem, nazywanym „francuskim Elvisem”. Ich relacja trwała pięć lat, a po śmierci artysty w 2017 r. we Francji ogłoszono żałobę narodową.

Prezydent Macron, żegnając aktorkę, napisał: „Bardzo kochaliśmy Nathalie Baye. Jej głos, uśmiech i wdzięk sprawiły, że przez dekady była nieodłączną częścią francuskiego kina. Nasze myśli są z jej rodziną i bliskimi”.