Zaskoczyła pana treść exposé?

Dr Rafał Chwedoruk, politolog z Uniwersytetu Warszawskiego:

Można było się spodziewać, że padną w nim konkretne zapowiedzi reform i oszczędności, więc w tym sensie nie. Jednak w sensie politycznym oznacza ono rozpoczęcie zupełnie nowego rozdziału.

Dlaczego?

Do tej pory Donald Tusk i Platforma prezentowali się głównie jako siła, która zapewnia Polakom święty spokój. Chroni ich przed dojściem do władzy PiS, którym straszono na każdym kroku. Jednak w obliczu światowego kryzysu okazało się, że nie da się już dłużej jechać na paliwie antypisowskim. W exposé nie mieliśmy więc ani jednego odwołania do PiS. Zamiast tego premier przedstawił nowy podział, który będzie napędzał polską scenę polityczną.

Na czym ma on polegać?

Autopromocja
Od 29.10 w "Rzeczpospolitej" i "Parkiecie"

Wszystko o zrównoważonym rozwoju i pozafinansowym raportowaniu spółek

Sprawdź szczegóły

Z jednej strony ma być odpowiedzialne proreformatorskie wielkie centrum, które tworzą PO z PSL, a z drugiej nieodpowiedzialna skrajna lewica i prawica, czyli Ruch Palikota, SLD, PiS i Solidarna Polska. Nieprzypadkowo premier tak chętnie odwoływał się do zamieszek, które miały miejsce 11 listopada. Teraz każdy, kto sprzeciwi się proponowanym przez rząd reformom, będzie określany przez polityków Platformy mianem radykała.

Jak opozycja może sobie z tą sytuacją poradzić?

Będzie to niesłychanie trudne, biorąc pod uwagę fakt, jak jest podzielona. Trudno sobie wyobrazić, że PiS, Ruch Palikota i SLD stworzą wspólny front, by przeciwstawiać się zmianom proponowanym przez Tuska i jego rząd.

Podobnie jak trudno wyobrazić sobie, że wspólny front protestów stworzą grupy, które zostaną szczególnie dotknięte przez oszczędności, jakie zapowiedział premier. Jeśli jednak opozycja nie zacznie mówić choć czasami jednym głosem, Tusk ją po prostu po mistrzowsku rozegra.

Opozycji będzie bardzo trudno mówić jednym głosem, biorąc pod uwagę różnice światopoglądowe między tymi partiami.

To jest właśnie sytuacja, o której marzy premier Tusk i którą zarysował w exposé. On będzie wprowadzał zmiany, dystansując się od sporów światopoglądowych, a PiS i Ruch Palikota będą się kłócić o krzyż na sali sejmowej.