Marszałek Sejmu komentowała wynik wyborów prezydenckich, wygranych przez kandydata Zjednoczonej Prawicy. Mówiła, że była spokojna o wynik korzystny dla Andrzeja Dudy. Mimo że kampania była długa i trudna, o jego wygranej miały zdecydować bezpośrednie spotkania z wyborcami w małych gminach i miasteczkach, gdzie zwykle politycy nie docierają.

Witek uważa, że wyborcy dobrze oceniają pierwszą kadencję Andrzeja Dudy, o czym ma świadczyć fakt, że zdobył ponad 1,7 mln nowych wyborców.

Elżbieta Witek pogratulowała również wyniku kandydatowi opozycji. - Rafał Trzaskowski też ma swój elektorat. Oczywiście nie możemy być wszyscy jednomyślni, ale różnić można się w sposób elegancki. Gratuluję oczywiście rywalowi, bo zebrał dużą liczbę głosów - mówiła.

Stwierdziła, że spierać się należy nie na inwektywy, ale na programy, co, oceniła, "starał się robić Andrzej Duda".

Marszałek Sejmu uważa, że podział Polaków na dwa obozy nie jest tak głęboki, jak pokazuję to media. Jej zdaniem w Polsce powiatowej takich emocji nie widać, bo niezależnie jak kto głosuje, wszystkim zależy na dobry Polski. - A pewnie prezydent Duda będzie chciał znaleźć takie obszary do porozumienia - mówiła Witek.

Podkreśliła też, że dzięki współpracy prezydenta i rządu przez ostatnie 5 lat udało się bardzo dużo zrobić", ale pozostało wiele pracy do wykonania.

- Ważne, że nie dzielimy Polaków. Wszystkie programy, które zaproponowaliśmy, były kierowane absolutnie do wszystkich. Nikt nie pytał, czy rodzice, którzy biorą 500 plus, głosują na PiS czy PO - mówiła Witek.

Zauważyła, że pieniądze trafiają także do samorządów, "których PO ma więcej". - Nie zabieramy tym, którzy są naszymi przeciwnikami. Dajemy absolutnie wszystkim, bo wszystko robimy dla obywateli.