Reklama

Wpuściła pociąg na zajęty wcześniej tor

Dyżurna ruchu ze Sprowej usłyszała zarzut spowodowania katastrofy kolejowej pod Szczekocinami

Publikacja: 09.10.2012 20:05

Jak ustaliła częstochowska Prokuratura Okręgowa, Jolanta S. wydała zezwolenie na wjazd pociągu relacji Przemyśl-Warszawa na tor, po którym jechał już skład z Warszawy do Krakowa.

- Dyżurna zrobiła to, mimo że system kontroli ruchu wskazywał, iż tor jest zajęty - tłumaczy Tomasz Ozimek, rzecznik prokuratury.

Jolanta S. jest drugą osobą z zarzutami w sprawie katastrofy. W sierpniu postawiono je Andrzejowi N., dyżurnemu ze Starzyn, który wpuścił na niewłaściwy tor pociąg z Warszawy do Krakowa.

Jolanta S. była zatrzymana zaraz po katastrofie. - Wtedy dowody nie były wystarczające. W zeszłym tygodniu otrzymaliśmy opinię biegłych z zakresu transportu kolejowego, z której wynika, że system kontroli ruchu był sprawny, a komunikat o zajętym torze wyświetlał się na monitorze dyżurnej. Podejrzana go jednak zlekceważyła - tłumaczy prok. Ozimek.

Jolanta S. nie przyznaje się do winy. Odmówiła też składania wyjaśnień w tej sprawie. Kobieta wciąż pracuje na kolei. Ale nie jest już dyżurną. Prokuratura zabroniła jej zajmować się działaniami związanymi z bezpieczeństwem ruchu.

Reklama
Reklama

W marcowej katastrofie pod Szczekocinami zginęło 16 osób, a kolejne 92 odniosły obrażenia.

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama