Rada Miasta Stołecznego Warszawy zgodziła się, by w stolicy stanął pomnik rotmistrza Pileckiego. Inicjatywa wyszła z waszego stowarzyszenia. Skąd w ogóle wziął się pomysł?
Sebastian Kaleta:
Temat wypłynął podczas zwykłej rozmowy, stwierdziliśmy, że należy zrobić coś, by taki pomnik bohatera w Warszawie powstał. Zwłaszcza że w innych miastach pomniki rotmistrza Pileckiego już stoją – w Krakowie, we Wrocławiu czy Katowicach. Kilkanaście dni się przygotowywaliśmy i miesiąc temu wystartowaliśmy z akcją.
Osiągnęliście dość szybki sukces...
Deklaracja Rady Miasta o poparciu akcji i zgodzie na wybudowanie pomnika nastąpiła dokładnie miesiąc po starcie akcji.
Jak szybko i gdzie pomnik może zostać postawiony?
W tej chwili radni proponują dwie lokalizacje: jedna na warszawskim Ursynowie, druga – na ulicy Rakowieckiej. Jednak prace nad tym będą trwały. My mamy jeszcze swoją propozycję, taką, która nie będzie wywoływała politycznej burzy.
Czyli gdzie chcielibyście, aby taki pomnik stanął?
Nie chcę jeszcze o tym mówić, ale zależy nam, żeby pomnik został postawiony jak najszybciej.
Macie duże poparcie dla swojej akcji?
Strona „Chcemy pomnika rotmistrza Pileckiego w Warszawie" ma ponad 8 tysięcy like'ów, a akcja trwała ledwie miesiąc. Właśnie dzięki niej dużo ludzi dowiedziało się o naszym pomyśle, potem zainteresowaliśmy radnych i udało się, uchwała przeszła.
A to niejedyna wasza akcja związana z edukacją historyczną...
W odpowiedzi na propozycję SLD, która wspierała powstanie specjalnej księgi zasług generała Jaruzelskiego z okazji jego 90. urodzin, wyszliśmy z inicjatywą stworzenia „Prawdziwej księgi zasług generała Jaruzelskiego". Finał akcji już w ten wtorek. Patronat naukowy nad nią objęli między innymi profesorowie Wojciech Roszkowski i Jan Żaryn. Wydaje mi się, że te dwie inicjatywy pokazały, jak można prowadzić nowoczesną edukację patriotyczną.