Dziesięciu islamistów, z których jeden był Tunezyjczykiem, a pozostali pochodzili z państw zachodnich, opuściło tzw. Państwo Islamskie (IS) i próbowało uciec do Turcji. W pobliżu Al-Bab natknęli się na patrol IS i doszło do wymiany ognia. Ci, którzy przeżyli, zostali wzięci do niewoli.

Pod koniec ubiegłego roku londyński "Financial Times" pisał, że IS dokonało egzekucji stu zagranicznych ochotników za próbę dezercji. Zapewne także taki los spotka dezerterów z okolic Al-Bab. Wspomniana setka próbowała opuścić syryjskie miasto Rakka. W lutym bieżącego roku trzej ujgurscy obywatele Chin z prowincji Xinjiang także zostali zamordowani przez bojowników IS za rzekomą dezercję.

Państwo Islamskie powołało już nawet specjalną formację, która wyłapuje tracących zapał do dżihadu.