Meteorolog Ryan Maue ostrzegł na swoim profilu w serwisie X, że nad Atlantykiem tworzy się kolejna „przerażająca kopuła ciepła”, która w drugim tygodniu lipca może przesunąć się nad Europę Zachodnią. Podobny scenariusz przedstawia meteorolog Ben Noll. Jak czytamy we wpisie eksperta, „w miarę jak jedna kopuła ciepła stopniowo zanika nad Europą, prawdopodobnie wkrótce utworzy się kolejna”. Najpierw miałaby ona dotknąć Hiszpanię i Portugalię, a później objąć Francję oraz Wielką Brytanię. Jego zdaniem w pierwszej połowie lipca prawdopodobnie powrócą ekstremalne upały.

Czytaj więcej

W upały kuszą, ale eksperci ostrzegają. Są tu gronkowiec, salmonella, bakterie kałowe

Europa zmaga się ze skutkami rekordowego gorąca

Fala upałów, która dotarła również do Polski, jest szczególnie dotkliwa dla mieszkańców miast. Te z uwagi na duże zabetonowanie, nie są w stanie wychłodzić się nawet nocą. Z relacji „Newsweeka” wynika, że o godzinie 1 w nocy temperatura w Amiens we Francji wynosiła 32 stopnie, a w Paryżu 34 stopnie.

Dr Grzegorz Duniec z IMGW ostrzega, że w silnie nagrzanych i zabetonowanych polskich miastach temperatura przy powierzchni gruntu potrafi przekraczać nawet 60 stopni. Upałom mogą towarzyszyć gwałtowne burze, grad, ulewy oraz porywy wiatru przekraczające 115 km/h.

Czytaj więcej

To najlepsze uzdrowisko w Polsce. Pokój 1-osobowy z łazienką kosztuje 340 zł

Krótkie ochłodzenie, a potem powrót upałów

W tym tygodniu temperatury powinny się obniżyć – będą wynosić od 18 stopni na północy do 27 stopni na południu kraju. Można również spodziewać się opadów deszczu oraz burz, którym mogą towarzyszyć grad i porywy wiatru. Według prognoz długoterminowych temperatury w lipcu i sierpniu mają kształtować się już powyżej normy. Będzie to widoczne zwłaszcza w południowej i centralnej Polsce. Na pozostałym obszarze powinny zmieścić się w tzw. normie klimatycznej. 

Serwis dobrapogoda24.pl prognozuje, że do 2 lipca temperatura w całej Polsce spadnie poniżej 30 stopni. Największe ochłodzenie spodziewane jest około 5–6 lipca, gdy termometry mogą pokazywać od 15 do 23 stopni. Takie temperatury nie zostaną jednak z nami na długo. Według portalu około 8–9 lipca nad Europą może rozbudować się kolejny wyż z kopułą ciepła, sprowadzając do Polski następną falę upałów. 

Także długoterminowe prognozy przytoczone przez „Newsweek” wskazują, że lipiec i sierpień mogą przynieść temperatury przekraczające normę wieloletnią. Pogoda latem ma być przy tym bardzo dynamiczna, z nawracającymi upałami, gwałtownymi burzami, ulewami oraz wichurami. Wakacyjne miesiące zapowiadają się na ogół jednak dość sucho, a to wszystko z powodu bliskości wyżów. Oprócz lokalnych opadów związanych z burzami padać raczej nie będzie – informuje Onet.