Ahed Tamimi została aresztowana w połowie grudnia podczas antyizraelskich zamieszek. Była oskarżona o pięć ataków na funkcjonariuszy sił bezpieczeństwa - uderzenie jednego z nich w twarz i obrzucenie kamieniami innych.
Do zatrzymania doszło w domu dziewczyny, do którego weszli żołnierze. Tuż przedtem dziewczyna otrzymała informację o śmierci swojego 15-letniego kuzyna - izraelski żołnierz postrzelił go w głowę.
Tamimi zażądała, by wojsko opuściło jej dom i wówczas doszło do szarpaniny, podczas której dziewczyna spoliczkowała Izraelczyka.
Całe zdarzenie nagrywała matka Ahed, która póżniej zamieściła film na portalu społecznościowym. Materiał został wykorzystany jako dowód przeciwko nastolatce.
Tamimi, w chwili zatrzymania 16-letnia, była też oskarżona o podżeganie w mediach społecznościowych do stawiania czynnego oporu wobec wojsk Izraela.
Czytaj także: Joanna D'Arc z Zachodniego Brzegu
Tamimi uzyskała wsparcie z całego świata. Dziewczyny broniło również Amnesty International, podkreślając, że aresztowanie osoby nieletniej powinno stanowić ostateczność.
Mimo to izraelski zdecydował o pozostawieniu dziewczyny w areszcie. Odbył się proces, w którym skazano ja na 8 miesięcy więzienia.
Dziś nastolatka została zwolniona. Strona izraelska kilkakrotnie zmieniała lokalizację i czas jej uwolnienia, by uniknąć demonstracji i obecności prasy. Mimo to dziewczynę witały na wolności tłumy palestyńskich aktywistów.
Ahed Tamimi podziękowała wszystkim, którzy podtrzymywali ją na duchu, w tym wszystkim "silnym palestyńskim więźniarkom" i zapowiedziała dalszą walkę.
- Opór trwa, dopóki trwa okupacja - powiedziała Tamimi.