Do wymiany zdań doszło po wpisie opublikowanym przez prezydenta na platformie X. Lee Jae-myung stwierdził, że „zabójstwa w czasie wojny” dokonywane przez izraelskie siły zbrojne „nie różnią się od masakry Żydów” dokonanej przez nazistów podczas II wojny światowej. Wpisowi towarzyszyło nagranie, które – według autora – miało przedstawiać izraelskich żołnierzy dopuszczających się przemocy wobec Palestyńczyka.
Izrael potępia wpis prezydenta Korei Południowej Lee Jae Myunga
Izraelskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych zdecydowanie potępiło słowa południowokoreańskiego przywódcy, określając je jako „niedopuszczalne” i zarzucając ich autorowi trywializowanie Holokaustu – szczególnie w kontekście zbliżającego się Dnia Pamięci o Ofiarach Zagłady (Jom Ha-Szoa).
Według strony izraelskiej, materiał wideo, do którego odnosił się prezydent, dotyczył zdarzenia z 2024 r., które zostało już wcześniej zbadane i miało miejsce podczas operacji przeciwko „bojownikom określanym jako terroryści”.
Czytaj więcej
Premier Izraela Beniamin Netanjahu powiedział w czwartek, że wydał polecenie rozpoczęcia rozmów pokojowych z Libanem, które obejmowałyby również ro...
W odpowiedzi na krytykę południowokoreańskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych wyraziło ubolewanie z powodu „nieporozumienia” i podkreśliło, że wypowiedź prezydenta była wyrazem troski o uniwersalne prawa człowieka, a nie próbą umniejszania znaczenia Holokaustu.
Sam Lee Jae-myung nie wycofał się ze swoich słów, wskazując, że naturalne jest współczucie wobec cierpienia ludzi dotkniętych konfliktem.
Spór o obronę praw człowieka w Korei Południowej
Choć obie strony sygnalizują chęć ograniczenia eskalacji konfliktu dyplomatycznego, sprawa unaocznia, jak łatwo wypowiedzi polityków mogą przerodzić się w międzynarodowy kryzys.
Czytaj więcej
Izraelski atak z użyciem drona zabił Mohammeda Wishaha, korespondenta Al Dżaziry. Dron uderzył w samochód, którym przemieszczał się dziennikarz. Au...
Kontrowersje odbiły się szerokim echem również w polityce wewnętrznej Korei Południowej. Opozycja zarzuciła prezydentowi brak rozwagi i podwójne standardy – wskazując m.in. na jego milczenie w sprawie naruszeń praw człowieka w Korei Północnej. Z kolei politycy rządzącej partii bronili go, argumentując, że zabrał głos w obronie uniwersalnych wartości.
Media podkreślają, że spór wybuchł w momencie napiętej sytuacji na Bliskim Wschodzie, która wpływa także na gospodarkę Korei Południowej, m.in. poprzez wzrost cen energii związany z zakłóceniami dostaw ropy.