Reklama

Żegnaj przyjacielu. Wspomnienie o Piotrze Pawłowskim

Nie chcę pisać o Piotrze Pawłowskim, że był człowiekiem instytucją – choć był. Nie chcę pisać, że będzie go nam bardzo brakowało - choć będzie. Chcę napisać o człowieku, który był mi osobiście bardzo bliski, a zarazem – z uśmiechem, elegancją i dyskrecją – pełnił rolę prawdziwego ambasadora niepełnosprawnych.
Piotr Pawłowski

Piotr Pawłowski

Foto: Fotorzepa, Robert Gardziński

Z żartem podchodził do zaszczytów, odznaczeń, czy okazywanych mu dowodów szacunku. Mimo, iż na wózku bywał gdzie trzeba, gdzie wypada pojawiać się ambasadorowi tak ważnej społeczności…

Gościł w Sejmie, u prezydenta, u kolejnych premierów. Ujmował swoją bezpośredniością, siłą, entuzjazmem, ale przede wszystkim niewinnym uśmiechem człowieka pogodzonego z losem, a zarazem niosącego wyjątkową misję, która mu się trafiła. Regularnie czytałem wydawane przez niego od 1994 roku pismo „Integracja”, a kiedy z powodu bezwzględnego rachunku wyników oglądalności pożegnała się z nim TVP SA, w kilka dni przygotowaliśmy prowadzony przez niego magazyn na antenę telewizji komercyjnej Polsat News.

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama