Reklama

Jarosław poświęca PiS dla Lecha

O uznaniu dla Grzegorza Schetyny, nadziejach związanych z Wojciechem Olejniczakiem i rozpadzie prawicy

Aktualizacja: 29.12.2008 07:43 Publikacja: 29.12.2008 02:12

Jadwiga Staniszkis – socjolog, prof. Uniwersytetu Warszawskiego, autorka m.in. książek „Postkomunizm

Jadwiga Staniszkis – socjolog, prof. Uniwersytetu Warszawskiego, autorka m.in. książek „Postkomunizm” i „Władza globalizacji”

Foto: Fotorzepa, Darek Golik

[b]Rz: Premier Donald Tusk – jak prognozowała pani rok temu w tradycyjnym noworocznym wywiadzie dla “Rz” – przestał się uśmiechać?[/b]

[b]Jadwiga Staniszkis, socjolog:[/b] Tak. Tusk zdaje sobie sprawę z powagi sytuacji. I z tego, jak wiele czynników jest poza kontrolą rządu.

[b]Co ma pani na myśli?[/b]

Wprawdzie Polska jest częściowo chroniona przez to, że nie weszła do końca w międzynarodowy podział pracy – tylko 40 procent PKB zależy od eksportu. Dotychczas wydawało się to wadą. Ale teraz, w dobie kryzysu, jest to buforem.

[b]Ale przecież rok temu nie mogłyśmy się spodziewać, że przyjdzie kryzys.[/b]

Reklama
Reklama

Tusk stawił czoła prostackiemu mówieniu prezydenta o sprawiedliwości i solidarności. Choćby w sprawie pomostówek. Nie wiem, dlaczego mamy być bardziej solidarni z dyrektorami w górnictwie i na kolei, z ich sekretarkami niż z naszymi wnukami. Im należy się Polska bardziej nowoczesna, a to oznacza skierowanie pieniędzy na badania i innowacje.

[wyimek]W PiS się gotuje. Młodzi posłowie mający pomysły są spętani. Mogą przejść do koła parlamentarnego Polska XXI[/wyimek]

My wydajemy na ten cel pół procent PKB, a na przykład Izrael – cztery i pół. I dzięki temu Izrael, nie będąc częścią Unii Europejskiej, obficie czerpie z unijnych pieniędzy. A my dopłacamy do unijnego funduszu na naukę.

[b]Co w polskiej polityce w minionym roku szczególnie się pani nie podoba?[/b]

To, co mnie przeraża w polskiej polityce, to inercja. Także w patrzeniu na świat. Widać to zarówno w podejściu do traktatu lizbońskiego, jak i w stosunku do Rosji. Nasi politycy nie dostrzegają, że świat zewnętrzny się zmienił. I że należy to po prostu wykorzystać.

[b]Wykorzystać, ale co?[/b]

Reklama
Reklama

Po pierwsze: użyć traktatu lizbońskiego tym razem jako sznura wiążącego nas z Unią Europejską, póki ta pępowina nie zostanie przecięta. Po drugie: zrozumieć to, co łopatologicznie mówił prezydent Sarkozy na ostatnim szczycie unijnych przywódców, że traktat nie oznacza federacji, lecz wzmacnia państwa narodowe. Nasi politycy nawet z tego nie zdają sobie sprawy. Minister Sikorski ciągle mówi, że należy podpisać, ale nam się traktat nie podoba. W każdej wypowiedzi.

W ostatnim wywiadzie dla “Dziennika” wręcz się cieszy, że nikt nie naciska na Polskę w tej sprawie. Nie rozumie, że brak traktatu oznacza podział Europy, oznacza, że Europa się dzieli.

[b]Minister Sikorski przestał być pani ulubieńcem. A kto według pani powinien odejść z rządu?[/b]

To nie ma specjalnego znaczenia. Z rządu na pewno powinna odejść Ewa Kopacz.

[b]A nie wicepremier Pawlak, który w jednym z ostatnich wystąpień w Sejmie sugerował, że nie ma na nic wpływu?[/b]

Pawlak jest enigmą. Nie wiem, co robi, wygląda, że jest blokowany.

Reklama
Reklama

[b]Kto będzie głównym rozgrywającym na lewicy?[/b]

Mam nadzieję, że Olejniczak, a nie Napieralski. Postawa Olejniczaka w sprawie pomostówek podniosła SLD słupek do 11 procent. Choć wolałabym, aby Lewicę w roli języczka u wagi zastąpił w przyszłości Ruch Polska XXI.

[b]Nie sądzi pani, że to dość dziwaczna sytuacja, iż taką rolę może w polskiej polityce odgrywać zarówno partia lewicowa, jak i konserwatywna?[/b]

Ale tak jest. Popatrzmy zresztą na Platformę. PO ma różne frakcje, jest partią rozpiętą. Rozsądnym człowiekiem w niej jest Schetyna. Jest skuteczny w budowaniu swojego resortu. Na przykład jego zespół odpowiedzialny za informatyzację państwa ma znacznie racjonalniejszą wizję niż poprzednicy.

[b]Jeśli jest rzeczywiście świetnym ministrem, może to okazać się jego śmiertelną wadą. Premier Tusk może uznać go za zagrożenie dla swojej pozycji. I spełni się to, co media wieszczą od dawna: pokłócą się na amen.[/b]

Reklama
Reklama

Nie jest się tak łatwo pokłócić, jak ktoś nie chce się pokłócić. Ze mną wiele osób bardzo chce się pokłócić, a ja najczęściej tego nie zauważam. Sądzę, że Schetyna jest podobny. To wynika z oparcia w sobie. Po nim wiele rzeczy spływa.

[b]Co to znaczy, że po nim spływa?[/b]

W mediach widać, jak strząsa z siebie ataki jak pchły. Jest to duża zaleta w demokracji medialnej: przetrzymać i strząsać tych małych. Jak pies pchły. Taki jest Schetyna i najprawdopodobniej Olejniczak. Rządzi ten, komu się chce. Kto pracuje, jest widoczny.

[b]Czyli nie będzie rozwodu Tusk – Schetyna. A będzie rozwód Lech i Jarosław Kaczyńscy?[/b]

Mam nadzieję, że tak. Jarosław może zrozumie, że Lech nie ma żadnych szans na reelekcję. Więc poświęcanie PiS – unieruchomienie tej partii w dołkach startowych po to, by nie dać szans rządowi Tuska – jest niszczące dla samego PiS.

Reklama
Reklama

[b]Rzeczywiście takie niszczące?[/b]

Tak, bo wyskakuje takie SLD, i zabiera PiS rolę, jaką mogło odgrywać. Czyli partii wrażliwości społecznej. W PiS się gotuje. Młodzi posłowie PiS, mający pomysły i znający powagę sytuacji, są spętani. Nie siedzą w pałacu, jak Lech Kaczyński. I wiedzą, że gdyby PiS działało inaczej, nawet jako opozycja, Polska mogłaby wyglądać zupełnie inaczej.

[b]Czyli Jarosław Kaczyński poświęca PiS na rzecz prezydentury brata?[/b]

Dlatego nie popiera rządowych projektów, nawet takich, które PiS samo przygotowało, typu pomostówki. Liczy, że dzięki temu Tuskowi będzie można zarzucać, iż nic nie robi, i zwiększyć w ten sposób szanse Lecha.

[b]Są to fałszywe rachuby Jarosława?[/b]

Reklama
Reklama

Tak, bo to niszczy Prawo i Sprawiedliwość, a Lecha nic nie uratuje. Wtedy pojawi się luka na prawicy.

[b]Luka wywołana napięciami w PiS?[/b]

Ci młodzi ludzie w PiS, o których już wspomniałam, w jakimś momencie mogą przejść do Koła Parlamentarnego Ruchu Polska XXI. Taka sytuacja oznaczałaby powtórkę z losów AWS, czyli fragmentaryzację prawicy.

[b]Rok temu jednak prognozowała pani, że prezydent po zmianie premiera po wyborach będzie miał łatwiejszą sytuację. Bo stanie się bardziej samodzielny. Wyjdzie z emocjonalnego klinczu.[/b]

Ale nie wyszedł. Jest to kwestia psychologiczna, wynikająca z bliźniactwa. A także niekompetentego otoczenia, które nie wspiera go merytorycznie.

[b]Dzisiaj pani przewiduje, że ten rozwód pomiędzy braćmi jednak nastąpi.[/b]

Nie jestem bliźniakiem, ale ciągle liczę, że Jarosław Kaczyński się otrząśnie.

[b]“Wyrzuceniem roku” było pozbycie się przez PiS Ludwika Dorna. W nowym roku też to komuś grozi?[/b]

Okazuje się, że wyrzucenie Dorna nie było dla niego takie znowu groźne. Nadal funkcjonuje w mediach.

[b]To chyba za mało.[/b]

Dorn w tej chwili inwestuje w swoją indywidualną wartość. I nie wiadomo, gdzie będzie PiS za trzy lata. Jak duży będzie Ruch Polska XXI, czy jakieś inne koło w Sejmie. Mogą dołączyć do Dorna przy jakichś głosowaniach pod koniec tej kadencji tego Sejmu. Jest również nowe pokolenie, najbardziej obiecująca część PiS. Ta młodsza generacja w PiS po prostu nie wytrzyma bierności, którą narzucił im Jarosław Kaczyński. I odejdzie.

[b]PiS może więc w nowym roku się rozpaść?[/b]

Jak najbardziej. Jeżeli pozostanie w dotychczasowej roli biernego oporu. Ale nastąpi to raczej później niż w 2009 roku.

[b]Rok 2008 był nietypowy, jak na polskie warunki. Ale następuje powrót do corocznych głosowań Polaków. Czego pani się spodziewa po wyborach do europarlamentu, które odbędą się w czerwcu?[/b]

Interesujące będzie obserwować, kto na te listy będzie się wpychał. To też świadectwo tego, jak poszczególne partie traktują swoich polityków.

[b]Chodzi m.in. o to, by wyeksportować potencjalnych rywali jak Ziobro lub takich polityków, jak minister obrony Bogdan Klich?[/b]

Ziobro może mieć problemy karne, które mu utrudnią kandydowanie. Klich akurat bardzo się nadaje na europarlamentarzystę. Nasi dotychczasowi europosłowie, niestety, nie funkcjonują w kraju. Nie dowiadujemy się od nich, co właściwe dzieje się w Europie, jak funkcjonują europejskie bloki, jakie są ich programy.

[b]To jak kampania do europarlamentu wpłynie na polską scenę polityczną?[/b]

Jeszcze bardziej ją spolaryzuje. I pogorszy. Bo jedną z osi sporu będzie traktat lizboński. A uważam, że ten traktat jest wielką wartością, także dla Polski. I ważna część zawartych w nim rozwiązań jest ukłonem w naszą stronę. Podobnie rzecz się ma z wprowadzeniem euro w Polsce. Jednocześnie obecny kryzys sprzyja podziałowi Europy, a nie zbliżaniu się krajów. Tym bardziej więc odrzucanie traktatu byłoby historycznym błędem.

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama