Reklama
Rozwiń
Reklama

Znaleziono ciała pasażerów Airbusa

Siły powietrzne Brazylii poinformowały o odnalezieniu sześciu ciał pasażerów Airbusa linii Air France, zaginionego nad Atlantykiem.

Aktualizacja: 07.06.2009 19:06 Publikacja: 06.06.2009 16:20

Poszukiwania Airbusa

Poszukiwania Airbusa

Foto: AFP

Informacje o odnalezieniu ciał pasażerów przekazał rzecznik brazylijskich sił powietrznych Jorge Amaral. Według Brazylijczyków odnaleziono ciała sześciu osób, fragmenty samolotu oraz teczkę, w której były bilety na feralny lot.

Piloci prowadzący akcje poszukiwawczą zauważyli więcej ciał. Wysłano tam brazylijskie okręty.

Szczątki odnaleziono ok. 600 km na północny wschód od archipelagu Fernando de Noronha, oddalonego od wybrzeży Brazylii o ok. 350 km. Na jednej z wysp archipelagu szczątki zostaną poddane szczegółowym badaniom. Coraz więcej wskazuje na to, że odnalezione ciała i elementy rzeczywiście pochodzą z zaginionego samolotu. Jedno z ciał zostało zidentyfikowane jako zwłoki pasażera Airbusa 330. Wśród znalezionych przedmiotów jest też fotel z numerem seryjnym odpowiadającym oznaczeniom Airbusa. Specjaliści uważają, że w tej chwili największe wysiłki zostaną włożone w odnalezienie czarnych skrzynek, dzięki którym możliwe będzie ustalenie przyczyny katastrofy. Ich zdaniem będzie to niezwykle trudne, gdyż w rejonie prawdopodobnego zatonięcia samolotu głębokość oceanu sięga 4 tysięcy metrów, a dno jest bardzo pofałdowane.

Nie ma już żadnej nadziei na to, że ktokolwiek z pasażerów przeżył katastrofę.

[srodtytul]Lawina usterek[/srodtytul]

Reklama
Reklama

Dziś rano poinformowano, że automatyczne sygnały wysłane w ostatnich minutach lotu przez zaginionego nad Atlantykiem Airbusa linii Air France wskazują, że jego autopilot był wyłączony. Informacje te przekazał szef francuskiej instytucji prowadzącej dochodzenie, Paul-Louis Arslanian.

Arslanian powiedział, że nie wiadomo, czy autopilot został wyłączony przez pilotów, czy przestał działać ponieważ otrzymał sprzeczne dane dotyczące prędkości lotu.

Specjaliści ustalili, że z samolotu, minutę przed jego zniknięciem z ekranów radarów, wysłane zostały 24 informacje o usterkach. Producent samolotu firma Airbus twierdzi, że dochodzenie w sprawie katastrofy wykazało, iż przyrządy pokładowe podawały sprzeczne informacje, kiedy samolot wleciał w strefę silnej burzy.

Agencja prowadząca dochodzenie poinformowała, że Air France nie wymieniły w samolocie przyrządów do pomiaru prędkości, pomimo zaleceń producenta.

Arslanian powiedział, że w poszukiwaniu szczątków samolotu nadal przeczesywana jest strefa o powierzchni kilkuset kilometrów kwadratowych. Obecnie kluczowe jest odnalezienie tzw. czarnych skrzynek zawierających informacje dotyczące lotu i nagrania z kabiny pilotów.

Osoby prowadzące poszukiwania próbują określić położenie szczątków na podstawie wysokości i prędkości samolotu w momencie otrzymania ostatniej automatycznej wiadomości. Szczątki samolotu mogły być jednak rozrzucone przez prądy morskie.

Reklama
Reklama

Władze francuskie wysłały w rejon katastrofy atomową łódź podwodną wyposażoną w sonary, która ma się tam zjawić w przyszłym tygodniu. Do poszukiwań użyte zostaną również urządzenia akustyczne dostarczone przez Stany Zjednoczone.

W kierunku miejsca katastrofy płynie francuski statek poszukiwawczy, na którego pokładzie znajduje się łódź podwodna "Nautile" oraz bezzałogowa łódź "Victor 6000"; obie mogą zejść na głębokość 6 tys. metrów.

Airbus A330 lecący z Rio de Janeiro do Paryża w nocy z niedzieli na poniedziałek zniknął z radarów po czterech godzinach od startu. Na jego pokładzie znajdowało się 228 osób.

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama