[b]Rz: Czy dokumenty pokazane przez Rosjan są bardzo ważne?
Jan Malicki:[/b] Same dokumenty nie są niczym nowym. Ale znane były polskim historykom i wąskiej grupie historyków rosyjskich zajmujących się tematyką polską. Szerokiemu ogółowi Rosjan nie były w ogóle znane.
[b] Prezydent Dmitrij Miedwiediew zapowiedział ujawnienie nowych dokumentów archiwalnych. Czego można się spodziewać?[/b]
Trudno powiedzieć, może np. chodzić o tzw. listę białoruską ofiar zbrodni katyńskiej. Oświadczenie Miedwiediewa oznacza jednak, że strona rosyjska wraca do tej sprawy. Przed spotkaniem premierów Polski i Rosji, Donalda Tuska i Władimira Putina, 7 kwietnia w Katyniu mówiło się, że dostaniemy listę białoruską. Tak się nie stało. A my chcielibyśmy się dowiedzieć o losach takich osób jak gen. Aleksander Czcheidze, Gruzin, oficer kontraktowy Wojska Polskiego, aresztowany w grudniu 1939 r. przez Sowietów i zapewne zamordowany. Mało wiemy o systemie zbrodniczej działalności NKWD.
[b]A jak pan ocenia zmianę stosunku Moskwy do sprawy katyńskiej?[/b]