[b]Rz: Platforma triumfuje?[/b]

Tomasz Tomczykiewicz, wiceszef Platformy Obywatelskiej: Powiedziałbym raczej, że to jest triumf prawdy nad kłamstwem. I w takich kategoriach to oceniam. Gdy ktoś regularnie kłamie, decydujemy się podjąć walkę z tym kłamstwem na drodze sądowej.

[b]Ale trzy dni zwlekaliście z ogłoszeniem, że Jarosław Kaczyński nie ma racji.[/b]

Marszałek Bronisław Komorowski do końca chciał uniknąć procesu, mówił o tym wielokrotnie. Zapewniał, że zadowoli się przyznaniem do błędu ze strony Jarosława Kaczyńskiego. Ale prezes PiS się na to nie zdobył.

[b]Ten wyrok pomoże PO przekonać jeszcze do siebie wyborców? [/b]

Ten wyrok ma inny wymiar. Wokół Jarosława Kaczyńskiego próbowano stworzyć otoczkę osoby po przemianie, niemal świętej. A takie osoby przecież nie kłamią. Teraz myślę, że wielu wyborców bardziej trzeźwym okiem spojrzy na to, co robi i co mówi Jarosław Kaczyński.

[b]Ale może zadziałać też odwrotnie, czyli jeszcze bardziej zmobilizować twardy elektorat PiS. [/b]

Ten elektorat jest już w najwyższej gotowości. To niestety widać też w agresywnych zachowaniach na ulicy. Gdy zwolennicy Komorowskiego rozdają ulotki, zdarza się, że wyborca Kaczyńskiego – zamiast odmówić przyjęcia lub spokojnie porozmawiać – robi awanturę. Sam się spotkałem z podobną sytuacją. Takie zachowania zwolenników Kaczyńskiego odsłaniają głęboką przepaść między nimi a lansowanym przez niego wizerunkiem przemiany w duchu miłości. Wydaje mi się, że wyborcy kandydata PiS powinni bardziej wsłuchiwać się w jego głos, chyba że to po prostu maska pozorów Kaczyńskiego, a oni doskonale o tym wiedzą.

[b]Sztab PO też będzie się teraz bardziej wsłuchiwać w wystąpienia kandydata PiS? [/b]

Autopromocja
LOGISTYKA.RP.PL

Branża, która napędza polską gospodarkę

CZYTAJ WIĘCEJ

Będziemy zwracać uwagę, czy nie pojawiają się kolejne kłamstwa. Ale myślę, że już drugi raz w tej kampanii Kaczyński tego samego błędu nie popełni. Mam nadzieję, że nie będzie próbował budować kampanii na nieprawdzie i wzbudzaniu lęków wyborców. Wielokrotnie byliśmy atakowani insynuacjami, czas najwyższy było zareagować. Liczymy, że teraz Jarosław Kaczyński nas przeprosi i nie będziemy się dalej spotykać w sądach.