Reklama

Rozmowa z irackim arcybiskupem

Rozmowa z arcybiskupem Kirkuku i Sulejmaniji, dr. Louisem Raphaelem Sako

Aktualizacja: 09.11.2010 21:01 Publikacja: 09.11.2010 20:45

Abp. Louis Raphael Sako

Abp. Louis Raphael Sako

Foto: Fotorzepa, Rob Robert Gardziński

[b]Rz: Kiedy irackim chrześcijanom lepiej się żyło: za Saddama Husajna czy teraz?[/b]

[b]Abp Louis Raphael Sako:[/b] Za Saddama żyliśmy w poczuciu absolutnego bezpieczeństwa, ale byliśmy totalnie zniewoleni. Teraz mamy wolność, lecz żyjemy w ciągłym strachu. Mamy pięciu chrześcijańskich posłów i jednego ministra, w kraju działa osiem chrześcijańskich partii, co za poprzedniego reżimu było nie do pomyślenia. Jednocześnie liczba chrześcijan dramatycznie spada, bo wierni uciekają za granicę w obawie przed przemocą islamistów. W 2003 r. Irak zamieszkiwało 800 tysięcy chrześcijan; obecnie ich liczba spadła do 400 – 500 tysięcy. W 75 procentach są to wschodni katolicy, podlegli papieżowi, ale mający własną, odrębną liturgię.

[b]Czy boi się biskup o swoje życie?[/b]

Nie dbam o to, swoje życie poświęciłem bliźnim. Ale oczywiście zdaję sobie sprawę, że w każdej chwili mogę zginąć albo zostać porwany. My w Kirkuku żyjemy z dnia na dzień, nie będąc pewnymi niczego. Kościół jest pilnowany przez strażników, ale wychodząc na miasto, trzeba być przygotowanym, że wszystko może się zdarzyć. Od 2003 r. zabito już 35 członków naszej kirkuckiej wspólnoty. W całym Iraku zamordowano w tym okresie około 900 chrześcijan, a ilu zostało porwanych, to się w ogóle nie da policzyć.

[b]Które grupy najbardziej prześladują wyznawców Chrystusa?[/b]

Reklama
Reklama

Tak jak na całym Bliskim Wschodzie organizacje dążące do stworzenia państwa islamskiego. W wielu krajach arabskich ich wpływy są ograniczone, bo przeciwdziałają im silne rządy, ale w Iraku rząd jest bezsilny. Dlatego islamiści dają chrześcijanom alternatywę: przyjmij islam albo zginiesz. Czasami jest jeszcze do wyboru trzecia opcja: płać dżizję, czyli wysoki podatek od niewiernych. Chrześcijanie są też łatwym celem zwykłych kryminalistów, ponieważ nie mają swoich zbrojnych milicji, które mogłyby ich chronić. A policja jest bezradna. Czasem ogłasza, że schwytała jakichś sprawców, ale potem najczęściej się okazuje, że to nieprawda.

[b]Czy wierni, którzy pozostali w Iraku, nie odsuwają się od Kościoła w obawie o swoje życie?[/b]

Nie. Są bardzo przywiązani do Kościoła, bo wiedzą, że stara się ich chronić. Kościoły są pełne, przynajmniej poza Bagdadem i Mosulem. Nie wiem jednak, jak będzie teraz, po zamachu na kościół w Bagdadzie, w którym zginęło 58 osób, a 67 zostało rannych. Ludzie są wystraszeni i trudno się temu dziwić.

[b]Czy iraccy wierni odczuwają wsparcie ze strony chrześcijan w Europie czy USA?[/b]

Niektórzy nas wspierają, są niewielkie programy pomocowe. Bardzo pomogli nam Francuzi, przyjmując do szpitali ponad 30 ofiar zamachu w Bagdadzie. Generalnie jednak czujemy się zapomniani, zdani na siebie. Dlaczego chrześcijanie w Europie nie organizują demonstracji i wieców protestu, widząc naszą krzywdę? Gdy pastor w USA ogłosił, że chce palić egzemplarze Koranu, muzułmanie przeprowadzili burzliwe protesty na całym świecie. Gdyby katolicy w Europie organizowali manifestacje w naszej obronie, czulibyśmy przynajmniej, że nie jesteśmy sami. Żyjemy w Iraku od końca I wieku n.e., jesteśmy jedną z najstarszych wspólnot chrześcijańskich. Proszę was – wesprzyjcie nas, pomóżcie ocalić nasze duchowe dziedzictwo.

[i]Dr Louis Raphael Sako jest chaldejsko-katolickim arcybiskupem Kirkuku i Sulejmaniji[/i]

Reklama
Reklama
Wydarzenia
Nowy START podpisany
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama