Reklama

Lustracja: Ruszył proces profesora Iwanka

Dyrektor Instytutu Nauk Politycznych i Dziennikarstwa na Uniwersytecie Śląskim miał złożyć niezgodne z prawdą oświadczenie – twierdzi IPN

Publikacja: 28.01.2011 01:23

Na wniosek prof. Jana Iwanka, z powodu ważnego interesu prywatnego, katowicki sąd wyłączył jawność składanych przez niego wyjaśnień.

W części A oświadczenia lustracyjnego Iwanek przyznał, że był współpracownikiem organów bezpieczeństwa państwa, natomiast w części B zaprzeczył współpracy. Tłumaczył, że „jego kontakty z SB były oficjalne, a nie tajne, i że nie wiązały się z otrzymywaniem od funkcjonariusza żadnych poleceń”.

IPN twierdzi, że był on tajnym i świadomym współpracownikiem organów bezpieczeństwa. Podpisał zobowiązanie do współpracy z SB, przyjmując pseudonim „Piotr”, wielokrotnie kontaktował się z esbekiem i wykonywał jego polecenia.

Przekazywane przez prof. Iwanka informacje były w opinii IPN wykorzystywane w pracy operacyjnej SB, za co był nagradzany. Według instytutu 22 pisemne doniesienia i dziesięć pokwitowań odbioru pieniędzy Iwanek podpisał osobiście. Profesor twierdzi, że jego podpisy są sfałszowane. Przeczy temu opinia grafologiczna.

Sprawa stała się głośna kilka lat temu, gdy Marek Migalski, europoseł i politolog UŚ, nazwał Iwanka „ubeckim kapusiem”. Ten wytoczył mu proces o zniesławienie, ale Parlament Europejski nie zgodził się na uchylenie Migalskiemu immunitetu.

Reklama
Reklama

Kolejna rozprawa lustracyjna naukowca – 4 marca.

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama