Reklama

Rehabilitacja, odtajnienie i nowe śledztwo

Rosjanie nie przeprowadzili należytego postępowania w sprawie zbrodni katyńskiej, choć umorzone ostatecznie śledztwo trwało aż 14 lat - mówi prawnik Ireneusz Kamiński

Publikacja: 10.02.2011 10:31

- Po raz pierwszy reprezentant Rosji oficjalnie mówi o rehabilitacji ofiar zbrodni katyńskiej. Mam nadzieję, że to oznacza rehabilitację prawną, ze wszystkimi jej konsekwencjami, a nie rehabilitację „przez historię”. To oczywiście musi być także rehabilitacja wszystkich niemal 22 tysięcy polskich ofiar, a nie jedynie krewnych osób, które wniosły przeciwko Rosji skargę do Strasburga – podkreśla dr Ireneusz Kamiński z Instytutu Nauk Prawnych PAN, reprezentujący bliskich ofiar zbrodni NKWD przed Trybunałem.

– Prawnicy, którzy skargę przygotowali – czyli oprócz mnie mecenasi Bartłomiej Sochański i Roman Nowosielski z Polski i współpracujący z nami rosyjscy prawnicy Anna Sawickaja oraz Roman Karpińskij – już w kwietniu 2010 roku, tuż po pogrzebie ofiar katastrofy smoleńskiej sformułowali „warunki minimum” ewentualnej ugody z Rosją.

W wydrukowanym wówczas w „Rzeczpospolitej” oświadczeniu napisaliśmy w imieniu krewnych ofiar, że sprawa katyńska nie musi zakończyć się wyrokiem Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Aby jednak tak się stało, władze rosyjskie muszą najpierw odtajnić wszystkie akta prowadzonego w latach 1990-2004 śledztwa i zrehabilitować ofiary zbrodni - dodaje.

- To zresztą nie wszystko – wskazuje prawnik. - Rosjanie nie przeprowadzili należytego postępowania w sprawie zbrodni katyńskiej, choć umorzone ostatecznie śledztwo trwało aż 14 lat. Dlatego konieczne jest również nowe postępowanie prokuratorskie w sprawie tej zbrodni. Tym bardziej, że dotychczasowe rosyjskie śledztwo nie dotyczyło 7305 polskich więźniów z terenu Zachodniej Ukrainy i Białorusi. Zatem, by zniknęły przyczyny, z powodu których bliscy zamordowanych przez NKWD Polaków szukają sprawiedliwości w Strasburgu, odpowiednie postępowanie musi zostać w końcu przeprowadzone. W przeciwnym wypadku do Trybunału będziemy kierować kolejne skargi.

[ramka] [b]Czekamy na katyńskie „przyspieszenie”[/b]

Reklama
Reklama

- Wypowiedź ambasadora uznaję za pozytywny sygnał. To może być pierwszy krok na drodze do spełnienia naszych żądań – mówi Witomiła Wołk-Jezierska, która w 2009 roku wniosła skargę przeciwko Rosji do Trybunału w Strasburgu. – Mam nadzieję, choć to dopiero zapowiedź konkretów, że uda się wreszcie zakończyć sprawę katyńską. Najwyższy czas, by po przeszło 70 latach krewni zamordowanych przez NKWD Polaków tego doczekali. Moja ponad 90-letnia mama, Ojcumiła, jedna z zaledwie kilku żyjących katyńskich wdów, o niczym innym nie marzy. Jednak same słowa przedstawiciela Rosji nie wystarczą, czekamy na czyny. Bo dla wszystkich, którzy zwrócili się do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka jasne jest, że to nasza skarga „przyspieszyła” reakcję Rosji na formułowane przez nas od lat żądania. [/ramka]

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Materiał Promocyjny
Jak osiągnąć sukces w sprzedaży online?
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama