Reklama

Katastrofa smoleńska. Wina tylko po polskiej stronie?

Rosyjscy eksperci lotniczy zorganizowali specjalną wideokonferencję Moskwa-Warszawa "Rosyjscy specjaliści o katastrofie TU-154M pod Smoleńskiem"

Publikacja: 17.02.2011 09:20

Katastrofa smoleńska. Wina tylko po polskiej stronie?

Foto: Fotorzepa, Kuba Kamiński Kub Kuba Kamiński

Według ekspertów, lot 10 kwietnia do Smoleńska był od początku do końca był źle przygotowany.

Były radziecki pilot wojskowy Oleg Smirnow uważa, że to zła organizacja, niewłaściwa praca pilotów, ich niezgranie i brak lidera na pokładzie doprowadziły do katastrofy Tu-154M pod Smoleńskiem.

Jego zdaniem, niezrozumiałe jest, że załoga nie znając lotniska, które nie jest zwykłym lotniskiem cywilnym i nie mając danych meteorologicznych panujących w miejscu lądowania, podjęła lot z najważniejszymi osobami w państwie.

- Ta załoga miała jakieś stare potwierdzenia treningu w trudnych warunkach. Nowego potwierdzenia odbycia treningu nie miała, więc go nie przechodziła - podkreślił Smirnow. - Dla nas bardzo nieoczekiwanym wnioskiem komisji technicznej było, że nie trenowano na symulatorze TU-154 i że symulatora nie ma w 36 specpułku, a właśnie treningi na tym symulatorze są bardzo ważne. Tam właśnie trenowane są sytuacje niestandardowe - podkreślił.

 

Reklama
Reklama

 

 

 

Rosjanie mówili, że samolot TU 154M był świetnie przygotowany podczas niedawnego przeglądu w Rosji. Kilkakrotnie powtarzali że systemy samolotu zostały opracowane tak, by mogli nimi latać - jak to określili - "nawet idioci". "Nie mogę zrozumieć jak mogło dojść do sytuacji, w której system pokładowy powtarza alarmujące słowa PULL UP! PULL UP! - W górę, w górę! - a załoga nie reaguje" - mówił jeden z rosyjskich pilotów, których zaproszono jako ekspertów.

Według rosyjskich ekspertów polscy piloci byli niewłaściwie wyszkoleni. Załoga nie była dostatecznie zgrana i nigdy nie ćwiczyła wspólnie na symulatorze lotów. - Pierwszy i drugi pilot powinni rozumieć się bez słów, podobnie jak nawigator i technik pokładowy - mówił Smirnow.

 

Reklama
Reklama

 

Przed podjęciem decyzji o locie na lotnisko Siewiernyj, piloci powinni byli, zdaniem Smirnowa, wykonać lot techniczny inną maszyną. Polscy piloci nie skorzystali z tej możliwości. Według Rosjan, Polacy odmówić wzięcia na pokład rosyjskiego lidera, który znał lotnisko i panujące na nim warunki.

Zdaniem zastępcy szefa Państwowego Instytutu Naukowo Badawczego Lotnictwa Państwowego w Moskwie Rubena Jesajana, kontroler lotów nie miał prawa zabronić rządowemu tupolewowi lądowania. Jesajan dodał, że nawigator zaczął podawać wysokość na podstawie danych wysokościomierza, który wskazywał wysokość nad jarem.

 

 

Rosjanie mówili, że polscy piloci byli pod presją dowódcy Sił Powietrznych generała Andrzeja Błasika. Tymczasem polska prokuratura wojskowa, badająca okoliczności katastrofy wykluczyła, by generał Błasik był obecny w kokpicie.

Reklama
Reklama

 

 

Na pytanie o to, kiedy zdecydowano o zorganizowaniu konferencji w RIA Novosti, przedstawiciele agencji odpowiedzieli, że ten pomysł pojawił się wczoraj około godziny 17 czasu moskiewskiego. W nocy na stronie internetowej RIA Novosti zamieszczono informację o konferencji otwartej dla polskich dziennikarzy.

Według Rosjan, organizację takiego spotkania zapowiadano już wcześniej. Rosyjscy dziennikarze i pracownicy agencji mówili, że dowiedzieli się o konferencji dziś rano. Według nich, decyzję o organizacji podjął kierownik prasowy RIA Novosti.

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama