Nieformalna decyzja w sprawie przekazania tzw. wątku organizacyjnego już zapadła. Jednak ogłoszona zostanie dopiero w ciągu najbliższego miesiąca. Najpierw bowiem prokuratorzy wojskowi z ponad 60 tomów akt muszą wyizolować te karty, na których znajdują się materiały procesowe dotyczące organizacji feralnego lotu.
Prokurator generalny nie chciał rozmawiać o wyłączeniu wątku. – Pytania w tej sprawie proszę kierować do mnie za trzy tygodnie – powiedział “Rz” Andrzej Seremet. Sprawa organizacji lotu musi zostać wyłączona ze śledztwa prowadzonego przez prokuraturę wojskową. Zgodnie z kodeksem postępowania karnego może ona tylko w zupełnie wyjątkowych przypadkach badać przestępstwa, których sprawcami są cywile. A takie osoby to większość odpowiedzialnych za przygotowanie wizyty Lecha Kaczyńskiego w Smoleńsku.
Polscy śledczy badający okoliczności katastrofy Tu-154 zorganizowali w piątek konferencję. Podkreślali, że nie jest ona odpowiedzią na czwartkowe wypowiedzi rosyjskich ekspertów, którzy całą winę za katastrofę zrzucili na naszych pilotów i złe przygotowanie lotu przez Polskę. – Nie zamierzamy merytorycznie odnosić się do tych wypowiedzi, bo nie mają one żadnego znaczenia procesowego dla śledztwa – powiedział Seremet. Prokuratorzy mówili za to o zakończonej dwutygodniowej wizycie w Rosji śledczych ppłk. Karola Kopczyka i mjr. Jarosława Seja. W tym czasie przesłuchali oni prawdopodobnie m.in. dwóch kontrolerów lotu ze Smoleńska mjr. Wiktora Ryżenkę i ppłk. Pawła Plusnina, płk. Nikołaja Krasnokutskiego (był na wieży lotniska Siewiernyj) oraz osobę, która z zewnątrz (Moskwy lub Tweru) sprawowała nadzór nad kontrolerami. Prokuratorzy odmawiali jednak podawania nazwisk świadków.
Śledczy przyznali, że Rosjanie wbrew wcześniejszym zapowiedziom nie udostępnili im do wglądu 32 tomów akt ze śledztwa smoleńskiego.
Rosjanie, wbrew zapowiedziom,nie udostępnili polskim prokuratorom do wglądu 32 tomów akt ze śledztwa