Reklama
Rozwiń
Reklama

Obecne partie? O, nie!

Ponad 9 tys. osób zadeklarowało, że nie zagłosuje na PO, PiS, SLD i PSL

Aktualizacja: 19.04.2011 03:52 Publikacja: 18.04.2011 19:50

Obecne partie? O, nie!

Foto: ROL

– Chcemy przywrócić zabrane przez polityków poczucie godności każdego obywatela. Chcemy, by poczuł, że jego głos ma znaczenie i nie wolno mu go zmarnować – tłumaczy powody podjęcia akcji "Nie dla psa kiełbasa" jeden z jej organizatorów używający nicka Eker (dane do wiadomości redakcji).

Razem z kolegą (na co dzień zajmują się marketingiem w sieci) na stronie www.niedlapsakielbasa.pl umieścili pod koniec lutego petycję adresowaną do partii mających reprezentację w Sejmie: "Wszystkim politykom obecnych w Sejmie partii politycznych: PiS, PO, SLD i PSL mówię – nie dla psa kiełbasa! Zbyt bardzo sobie cenię mój głos, by oddać go na was! Nie liczcie na mój głos! Nie liczcie też na to, że zostanę w domu! Pójdę na wybory i zagłosuję na partię spoza Sejmu!". Wzywają też do niegłosowania na PJN i Ruch Poparcia Palikota. Do wczorajszego popołudnia petycję podpisało ponad 9430 osób.

– Naszym celem jest zmobilizowanie społeczeństwa do udziału w wyborach. Chcemy, by do Sejmu dostały się nowe partie – mówi Eker. – Jeśli akcja się powiedzie, to będzie zielone światło dla tych, którzy nie myślą o założeniu partii, bo nie widzą szans na dostanie się do Sejmu.

Akcja prowadzona początkowo za pomocą strony WWW i Facebooka, szybko zyskała oddźwięk wśród internautów. W niedzielę jej organizatorzy założyli portal społecznościowy www.ndpk.pl, na którym oddali internautom do dyspozycji blogi, fora dyskusyjne i czat. W ciągu 24 godzin zarejestrowało się na nim ponad 200 osób.

Akcja wyszła też poza sieć. Jej uczestnicy drukują zamieszczone w Internecie plakaty i ulotki wzywające do udziału w wyborach i głosowania na dowolne, pozaparlamentarne ugrupowanie, i rozpowszechniają je. W najbliższym czasie kampania trafi na rozmieszczone w centrach kilku miast ekrany wielkopowierzchniowe.

Reklama
Reklama

– Niech organizatorzy tej akcji lepiej powiedzą, co sami mają do zaoferowania, co zrobili dla Polski – zauważa Waldy Dzikowski, wiceprezes PO. – My takich działań się nie boimy, podejmujemy rękawicę.

– Wyborcy głosują na te ugrupowania, które gwarantują pewną stabilność – dodaje Stanisław Żelichowski, szef Klubu PSL. – Nie powinno być tak, by władzę w Polsce zdobyło ugrupowanie, które nie ma pojęcia o rządzeniu.

Cieplej kampanię komentuje poseł PiS Joachim Brudziński. – Doprowadzi ona przede wszystkim do urwania głosów PO, która ma najbardziej niestabilny elektorat. To pozytywne – ocenia. – Poza tym cieszy aktywność młodych ludzi, którzy chcą mieć wpływ na politykę.

Zdaniem dr Jakuba Nowaka, medioznawcy z UMCS i specjalisty ds. Internetu, trudno oszacować, czy za akcją pójdzie jakiś "kapitał społeczny". – Łatwo jest kliknąć na "lubię", podpisać się w sieci pod petycją, ale nie zawsze idą za tym wymierne działania – mówi "Rz". – Raczej należałoby ją traktować jako barometr społeczny nastrojów pewnej grupy osób.

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama