Według szefa PKW Stefana Jaworskiego, dwudniowe wybory parlamentarne są możliwe, ale ostateczna decyzja należy do prezydenta. PKW czuje się przygotowane do przeprowadzenia wyborów dwudniowych - zapewnił Stefan Jaworski.
Przedstawiciele PKW uczestniczyli na początku marca w konsultacjach dotyczących terminu wyborów organizowanych przez prezydenta. Państwowa Komisja Wyborcza przedstawiła wówczas wszystkie konsekwencje głosowania dwudniowego. W tym też finansowe. - Omówiliśmy wszystkie argumenty za i przeciw bo tego oczekiwał prezydent. Na tym spotkaniu przedstawiliśmy także kwestie finansowania wyborów, bo głosowanie dwudniowe będzie droższe o 50 milionów złotych - zaznaczył szef PKWj.
Prezydent Bronisław Komorowski termin wyborów powinien ogłosić najpóźniej na początku sierpnia.
Konferencja o zwiększaniu frekwencji wyborczej
Aby zwiększyć frekwencję wyborczą należy m.in. szczególnie zadbać o osoby, które mają utrudniony udział w wyborach, jak niepełnosprawni, a także o udział młodzieży - podkreślali uczestnicy konferencji "Obywatele i wybory" zorganizowanej przez Kancelarię Prezydenta.
Były premier Tadeusz Mazowiecki, doradca prezydenta Bronisława Komorowskiego podkreślił, że niska frekwencja wyborcza nadal jest problemem Polski.
- Tyle lat minęło od pierwszych wolnych wyborów, że obywatele powinni już być przyzwyczajeni do tego, że wybory to pewien obowiązek wobec państwa, wobec własnej ojczyzny, wobec siebie samego - mówił Mazowiecki.
Jak ocenił, "niektórzy ludzie nie chcą, a niektórzy nie mogą" uczestniczyć w wyborach. - Chodzi więc o to, aby tym, którzy nie mogą - ułatwić to, a tych, którzy nie chcą - do wyborów zachęcić - dodał.
Prezes Fundacji im. Stefana Batorego Aleksander Smolar uważa natomiast, że niska frekwencja w wyborach jest dowodem małego zaangażowania obywateli w sprawy kraju i problemy demokracji. - Poczucie odpowiedzialności, zainteresowanie aktem wyborczym, może posłużyć pogłębieniu naszej demokracji i stabilizacji instytucji demokratycznych - mówił Smolar.
- Możemy przeciwdziałać temu poprzez różne rozwiązania (...) Można wiele zrobić, żeby ludziom ułatwić, żeby przybliżyć proces demokratyczny do konkretnej osoby. To powinniśmy robić - powiedział Smolar, podkreślając konieczność ułatwień dla osób, które mają utrudniony udział w wyborach.
Rzecznik Praw Obywatelskich prof. Irena Lipowicz zwracała z kolei uwagę na niedostateczne dostosowanie lokali wyborczych do potrzeb osób niepełnosprawnych. Poinformowała, że pracownicy Biura RPO przeprowadzali wizytację punktów wyborczych, które miały być dostosowane do potrzeb niepełnosprawnych.
- W 1/3 lokali wyborczych nie było warunków właściwych do głosowania przez osobę niepełnosprawną - stwierdziła Lipowicz. Jak mówiła, rozważa stworzenie "czarnej listy gmin", które - według RPO - "w sposób arogancki, mimo wielokrotnych upomnień, powtórnych kontroli, nadal nie dokonują dostosowań". Podkreśliła, że największym problem jest zapewnienie osobie niepełnosprawnej tajności głosowania.
- Świadczy to o tym, że jesteśmy nieczuli na potrzeby ważnej grupy wyborców - uważa Lipowicz. Pytała jednocześnie, jaki jest problem, na przykład z wydrukowaniem kart do głosowania z alfabetem Braille'a.