Reklama

Platforma poczeka z akcją "Polska w budowie"

PO wstrzymała swoją akcję informacyjną. To efekt ostrzeżenia PKW, że takie przedsięwzięcia mogą naruszać prawo wyborcze. PiS i SLD nie rezygnują

Publikacja: 20.07.2011 03:07

Platforma poczeka z akcją "Polska w budowie"

Foto: Fotorzepa, Rob Robert Gardziński

– Mając pełne przekonanie, że nasza akcja nie zawiera elementów agitacji, po stanowisku Państwowej Komisji Wyborczej postanowiliśmy o jej wstrzymaniu i wystąpiliśmy do szefa PKW z prośbą o interpretację naszych materiałów – ogłosił europoseł Jacek Protasiewicz, szef sztabu wyborczego Platformy.

Jak kilka dni temu ujawniła „Rz", w tym tygodniu politycy PO mieli rozpocząć akcję roznoszenia folderów o dokonaniach rządu. W Internecie i telewizjach miały się pojawić krótkie spoty, a na portalu „Polska w budowie" reportaże z różnych części kraju. Politycy zapewniali, że to akcja informacyjna, a nie kampania przedwyborcza. Ale po wczorajszym wystąpieniu PKW stracili pewność siebie.

– Państwowa Komisja Wyborcza uważa, iż prowadzona przez niektóre partie tzw. kampania informacyjna narusza prawo wyborcze – poinformował sekretarz PKW Kazimierz Czaplicki.

Chodzi o to, że partie nie mogą prowadzić kampanii, dopóki prezydent nie ogłosi wyborów.

Tymczasem PiS od tygodnia emituje w radiu i TV spoty, w których m.in. krytykuje działania rządu Donalda Tuska. Partia wywiesiła też billboardy: „Premier Jarosław Kaczyński – Czas na odważne decyzje".

Reklama
Reklama

SLD z kolei zainwestował w billboardy z wizerunkiem m.in. szefa Sojuszu Grzegorza Napieralskiego.

PKW przestrzega, że złamanie prawa wyborczego może słono kosztować. Komisja może odrzucić sprawozdania finansowe partii lub komitetu wyborczego. A to może skutkować odebraniem partii państwowej subwencji.

Protasiewicz zapewniał wczoraj, że w przygotowanej przez partię akcji nie występował żaden polityk PO i nie ma w niej ani słowa, które można wiązać z wyborami.

Jednak z kampanią Platforma ruszy dopiero, gdy PKW oceni jej materiały. Wczorajsza decyzja – która zdaniem rozmówców „Rz" zapadała w ścisłym kierownictwie partii – dotknęła też poszczególnych posłów. Polecono im, by w trybie pilnym usunęli z ulic plakaty i banery ze swoimi wizerunkami. „Rz" pisała wczoraj, że banery z ofertą bezpłatnych porad prawnych rozwiesiła szefowa gdańskiej PO Agnieszka Pomaska. Podobnie zrobił Cezary Tomczyk, poseł z łódzkiej PO.

– Działam zgodnie z prawem. Adwokat w moim biurze od czterech lat prowadzi porady prawne, a ja raz w roku o nich informuję na billboardach lub banerach. Ale oczywiście dostosuję się do decyzji władz partii – mówi „Rz" Tomczyk.

Protasiewicz zaapelował do innych partii, aby wycofały się ze swoich akcji.

Reklama
Reklama

– Te apele to przejaw hipokryzji ze strony PO – mówi Mariusz Kamiński, poseł PiS. – My robimy wszystko zgodnie z prawem i taką kampanię będziemy prowadzić do końca lipca.

Akcji przerywać nie zamierza także SLD. – To propaganda Platformy. A przerwanie akcji oznaczałoby dla nas koszty, bo podpisaliśmy umowę na korzystanie z nośników do końca lipca – mówi Marek Wikiński, poseł SLD.

 

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama