Reklama

Polska bez szans na mediacje z Rosją

Po raz pierwszy w historii Polska weszła do władz Organizacji Międzynarodowego Lotnictwa Cywilnego (ICAO). Czy rząd zdecyduje się na arbitraż z Rosją w sprawie Smoleńska?

Publikacja: 03.10.2013 02:00

– Lot do Smoleńska był wojskowy, więc organizacja cywilna taka jak ICAO nie ma podstaw prawnych, by

– Lot do Smoleńska był wojskowy, więc organizacja cywilna taka jak ICAO nie ma podstaw prawnych, by się tym zajmować – mówi „Rz" Maciej Lasek

Foto: Fotorzepa, Jerzy Dudek JD Jerzy Dudek

ICAO jest agencją Organizacji Narodów Zjednoczonych, zajmującą się lotnictwem cywilnym. Należy do niej 191 państw, co czyni ją najważniejszą organizacją lotniczą na świecie. Polska jeszcze nigdy nie zasiadała w Radzie ICAO, czyli wśród 36 państw, które kierują pracami organizacji. We wtorek po kilkumiesięcznej kampanii zostaliśmy wybrani do władz ICAO podczas zgromadzenia organizacji w Montrealu.

– To ogromny sukces – przekonuje w rozmowie z „Rz" przebywający w Montrealu Piotr Ołowski, prezes Urzędu Lotnictwa Cywilnego (ULC). – Rada decyduje o tym, jak pracuje ICAO. W czasie trzyletniej kadencji będziemy mieć realny wpływ na to, co się będzie działo w lotnictwie.

Stałą przedstawicielką Polski w Radzie ICAO będzie dr Małgorzata Polkowska, która jest m.in. autorką opinii i analiz prawnych dotyczących katastrofy smoleńskiej.

To nie przypadek: szyld ICAO często pojawiał się w kontekście katastrofy smoleńskiej, zwłaszcza zastrzeżeń wobec raportu rosyjskiego MAK.

Przez trzy lata Polska będzie miała realny wpływ na światowe lotnictwo

Reklama
Reklama

Słynna Konwencja Chicagowska, wybrana za podstawę prawną wyjaśniania katastrofy, to swoista konstytucja ICAO. Załącznik 13. do konwencji określa, w jaki sposób powinny być wyjaśnianie katastrofy samolotów cywilnych.

Gdy rosyjski MAK na początku 2011 r. opublikował swój smoleński raport, przerzucając odpowiedzialność za katastrofę na polskich pilotów i organizatorów lotu, rząd Donalda Tuska sugerował, że będzie się starał o arbitraż z Rosjanami przed ICAO. Wówczas do tego nie doszło. Czy rząd wróci do pomysłu, gdy Polska – tak jak Rosja – zasiada w Radzie ICAO?

Szans na arbitraż nie widzi Maciej Lasek, szef rządowego zespołu zajmującego się wyjaśnianiem katastrofy smoleńskiej. – Lot do Smoleńska był wojskowy, więc organizacja cywilna taka jak ICAO nie ma podstaw prawnych, by się tym zajmować – mówi „Rz".

Szef rządowej komisji twierdzi też, że za pośrednictwem ICAO polskie władze nie są w stanie wyegzekwować od Rosjan zwrotu wraku tupolewa. – W załączniku 13. zapisane jest, że w czasie wyjaśniania katastrof prawo krajowe ma pierwszeństwo przed przepisami ICAO. Ponieważ Rosjanie twierdzą, że wrak jest im potrzebny do czasu zakończenia własnego śledztwa, jedyną szansą są negocjacje dyplomatyczne, nie zaś naciski za pośrednictwem ICAO – uważa.

Czemu zatem do wyjaśniania katastrofy przyjęto przepisy ICAO, skoro dziś są one bezużyteczne? Lasek twierdzi, że w przypadku katastrofy smoleńskiej Konwencja Chicagowska była traktowana tylko jako zbiór dobrych praktyk, nie zaś obowiązujące przepisy.

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama