Reklama

Marcin Libicki, czyli odkurzanie gwiazd przed eurowyborami

Trzy ugrupowania namawiały do startu ?w eurowyborach byłego prominentnego europosła PiS – dowiedziała się „Rz".

Publikacja: 10.03.2014 00:46

Marcin Libicki

Marcin Libicki

Foto: Fotorzepa, Bartosz Jankowski

Marcin Libicki trzykrotnie był posłem z list Wyborczej Akcji Katolickiej, AWS i PiS, a w latach 2004–2009 europosłem. Na kolejną kadencję nie został wybrany, bo PiS skreśliło go z list wyborczych z powodu doniesień o współpracy ze służbami PRL.

Mimo to dziś może przebierać w politycznych ofertach. Jak ustaliła „Rz", propozycje startu w eurowyborach składali mu Jacek Kurski z Solidarnej Polski i Jarosław Gowin, prezes Polski Razem.

– Nigdy nie ukrywałem mojego uznania dla Marcina Libickiego. Był jednym z inspiratorów naszego pomysłu głosowania rodzinnego i rzeczywiście rozmawialiśmy o możliwości jego startu w eurowyborach – mówi „Rz" Gowin.

Rozmowy potwierdza też rzecznik Solidarnej Polski Patryk Jaki, choć zastrzega, że odbywały się kilka miesięcy temu, miały charakter sondażowy, a oficjalnej propozycji nie było.

O propozycji startu z list obu partii mówi sam Libicki. – W obu przypadkach rozmawialiśmy o „jedynkach" na liście w Wielkopolsce. Wstępne, mniej zobowiązujące rozmowy prowadzili też ze mną przedstawiciele jednej z największych partii ?– wyjaśnia. Jak ustaliła „Rz", zapewne chodzi o PO.

Reklama
Reklama

Skąd takie zainteresowanie Libickim? Jego nazwisko w Wielkopolsce wciąż dużo znaczy. W kadencji 2004–2009 należał do najlepiej ocenianych polskich europosłów. Szefował Komisji Petycji, a do jego sukcesów należało m.in. przeforsowanie krytycznego raportu na temat gazociągu północnego.

Jego wizerunku nie popsuły oskarżenia o agenturalną przeszłość. Już w 2010 r. sąd orzekł, że składał prawdziwe oświadczenia lustracyjne, iż nie był świadomym współpracownikiem wywiadu PRL. – Libicki został przez PiS potraktowany skandalicznie?– mówi poseł Jaki.

Libicki przekonuje „Rz", że nie odpowiedział pozytywnie na propozycje startu w wyborach z uwagi na zaawansowany wiek. – Mam 75 lat i przygotowuję dosyć obszerną publikację, co zabiera mi sporo czasu – tłumaczy.

Jednak jeszcze do niedawna wiek nie przeszkadzał mu angażować się w politykę. W 2010 roku został wiceprezesem nieistniejącego już ugrupowania Polska Plus, później poparł kandydaturę Marka Jurka w wyborach prezydenckich i uczestniczył w konwencjach partii Polska Jest Najważniejsza.

Politycy z otoczenia Libickiego mówią „Rz", że zdecydował się on nie kandydować  m.in. po to, by nie zaszkodzić swojemu synowi. Jan Filip Libicki w 2009 roku odszedł z PiS, a obecnie jest senatorem PO.

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama