Zdjęcie Zdanowskiej i hasło "Kocham korki" znalazło się na kilkudziesięciu tysiącach ulotek, które trafią do mieszkańców Łodzi. To nawiązanie do hasła kandydatki PO w listopadowych wyborach prezydenckich ("Kocham Łódź").
- Zdanowska z plakatów przekonuje, że kocha Łódź, ale faktycznie promuje korki, które stały się wyróżnikiem miasta w Polsce - przekonuje szef lokalnych struktur PiS poseł Marcin Mastalerek.
Polityk odwołuje się do rankingu najbardziej zakorkowanych miast Europy. "Łódzcy kierowcy spędzają w korkach kilkanaście godzin tygodniowo i tracą rocznie prawie 2 500 zł na paliwo" - można przeczytać w ulotce, którą Mastalerek, kandydatka PiS Joanna Kopcińska oraz lokalni radni będą rozdawać na ulicach miasta. Chcą wejść między samochody i wręczać materiał kierowcom.
Akcja wystartuje w szczycie, czyli o 8 rano przy skrzyżowaniu Piłsudskiego i Rydza-Śmigłego, a o 10 odbędzie się konferencja prasowa pod biurowcem Forum. To okolice sztandarowej inwestycji obecnej ekipy.
"Przebudowa trasy W-Z – jest doskonałym przykładem komunikacyjnego absurdu. Za 900 000 000 zł wybudujemy wąwóz, który nie rozładuje korków w centrum, ponieważ skończy się przy skrzyżowaniu z ul. Kilińskiego. Ale to nie koniec absurdów! Przebudowaną trasą samochody pojadą o 5 sekund a tramwaje o niecałą 1 sekundę szybciej!" - przekonuje opozycja.
Radni PO bronią jednak polityki obecnej ekipy. - Faktycznie Łódź jest rozkopana, ale jak spotykam się z mieszkańcami, to mówią mi: wreszcie coś się dzieje. Bo wcześniej przez lata nie było tu inwestycji - ripostuje radny Bartosz Domaszewicz.
Okazja do wymiany argumentów w tej sprawie nadarzy się w czwartek. Tego dnia zwołano specjalną sesję Rady Miasta w sprawie zakorkowanego miasta.
Kampania w Łodzi jest jedną z najbardziej zaciętych w Polsce. Z sondażu IBRiS dla "Rz" wynika, że Zdanowska i Kopcińska zmierzą się w drugiej turze wyborów. Wcześniej to PO atakowała Kopcińską, która opuściła partie w wyniku sporów. Wypominała jej głosowania, które miały być niezgodne z programem PiS.