Reklama

Prokuratura sprawdzi wiedzę Rostowskiego o HSBC

Jak dowiedziała się "Rzeczpospolita", warszawska Prokuratura Okręgowa zbada, czy były minister finansów Jan Vincent Rostowski, zrobił wszystko, by dowiedzieć się, kto ukrył pieniądze w Szwajcarii

Publikacja: 26.04.2015 00:01

Jan Vincent Rostowski

Jan Vincent Rostowski

Foto: Fotorzepa, Piotr Wittman

Zawiadomienie o "uzasadnionym podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez byłego Ministra Finansów, Jana Vincent-Rostowskiego" złożyła w lutym Solidarna Polska. Powołując się na informacje prasowe, wskazała, że "propozycję przekazania danych dotyczących 512 osób powiązanych z Polską, które zdeponowały w genewskiej filii HSBC Private Bank około 865 milionów USD, otrzymał pełniący wówczas funkcję Ministra Finansów Jan Vincent-Rostowski".

HSBC pomagał unikać płacenia podatków. Również Polakom - czytaj więcej

Zdaniem autorów zawiadomienia Rostowski "te informacje zignorował uniemożliwiając współpracę finansową z zagranicą w zakresie prania brudnych pieniędzy oraz skuteczne (nieobjęte przedawnieniem) dochodzenie należności podatkowych Skarbu Państwa, do czego jest zobowiązany na podstawie art. 8 ust. 2 pkt 2 i 5 ustawy z dnia 4 września 1997 r. o działach administracji rządowej".

Afera została ujawniona przez francuskie Le Monde i wstrząsnęła opinią publiczną w wielu krajach. W genewskiej filii banku HSBC Private Bank klienci z całego świata zdeponowali 120 mld USD. Listę 106 tys. klientów z 203 krajów wykradł pracownik banku i przekazał francuskim służbom. Te podzieliły się z innymi i w ten sposób wszczęto śledztwa m.in. we Francji, w USA, Belgii i Argentynie. Polski wymiar sprawiedliwości tłumaczył, że w naszym kraju przestępstwa te uległy przedawnieniu.

Z pisma, które otrzymała Solidarna Polska wynika, że śledztwo wszczęto 10 kwietnia "w sprawie niedopełnienia obowiązków przez Ministra Finansów poprzez: odmowę przyjęcia informacji dotyczących 512 osób powiązanych z Polską (...) oraz zaniechanie działań zmierzających do pozyskania tychże informacji celem wszczęcia postępowań karno-skarbowych, czym działał na szkodę interesu publicznego, tj. o czyn z art. 231 paragraf 1 kodeksu karnego".

Reklama
Reklama

Rostowski nie chciał odnieść się do tej decyzji. - W ogóle nie pamiętam, żeby była taka możliwość (podjęcia informacji o osobach z Polski - red.). Nic więcej nie będę komentował, bo nic więcej na ten temat nie pamiętam - powiedział "Rzeczpospolitej".

Sprawy nie komentuje też resort finansów. - Prokuratura to właściwy organ do wyjaśnienia tej sytuacji. Poczekamy na rozstrzygnięcie - poinformowała jego rzeczniczka Wiesława Dróżdż.

Rzecznik Solidarnej Polski poseł Patryk Jaki zauważa, że dziwi go, że ministerstwo nie zrobiło nic po tym, jak sprawę opisały światowe media. - Polska to kraj, którego nie stać na podniesienie kwoty wolnej od podatku, a może sobie pozwolić, by miliardy złotych były ukryte przed fiskusem - ironizuje parlamentarzysta.

Resort nie chciał odpowiedzieć, czy podjął jakieś działania. - Wszystkie informacje będziemy przekazywać prokuraturze w toku postępowania, które ustali czy czynności były wykonywane i w jakim zakresie. Zostawiamy tę sprawę prokuraturze, jesteśmy żywo zainteresowani jej wyjaśnieniem - zapewniła Dróżdż.

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama