Minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek w rozmowie z RMF FM podsumował kampanię wyborczą Prawa i Sprawiedliwości. - Nie zadbaliśmy o koalicjanta. Gdybyśmy zadbali bardziej o potencjalnego koalicjanta, i to wcześniej niż w ostatnim czasie, dzisiaj moglibyśmy tworzyć większość. Nikt by nie mówił o rządach Tuska i jedenastu partii. To jest nasz problem - mówił.

Czytaj więcej

Mastalerek: Prezydent usłyszał, że Morawiecki ma plan na stworzenie rządu

- Na pewno były błędy w kampanii, co do tego nie ma wątpliwości. Sami to wiemy, również jako członkowie sztabu. Inna strategia nie przyniosłaby nam 35,8 proc., tylko mniej. Nie można było strategii obrać innej dla sukcesu. Pewne rzeczy można było zrobić inaczej, zwłaszcza w ostatnich dwóch tygodniach - ocenił Czarnek.

Czarnek: Tłuste koty nie przyniosły nam punktów

Minister przyznał, że "niemało było tłustych kotów, które nie przynosiły nam dodatkowych punktów". - Niektórych tłustych kotów nie można było usunąć wcześniej, a można było to zrobić dla wyniku - dodał.

- Można było więcej pozytywnego przekazu dać w ostatnich dwóch tygodniach, ale były też badania, które pokazywały jednoznacznie, o tym mówił Adam Bielan, że mogło to przynieść plusy, ale mogło również minusy - mówił Czarnek.

Czytaj więcej

Rzecznik rządu: PiS nie oferował PSL stanowiska premiera

- To jest demokracja, wygrywa większość. 75 proc. (wyborców) zdecydowało tak, jak zdecydowało, zobaczymy, co z tego wyjdzie. Natomiast istotne jest, że jeśli kiedykolwiek w przyszłości tej kadencji Sejmu i przy tej większości ukształtowanej ma się zrodzić inna koalicja niż ta, która rysuje się teraz, to rzeczywiście z PSL-em - ocenił minister.