Wiceminister obrony narodowej Magdalena Sobkowiak-Czarnecka powiedziala, że – jej zdaniem – przymusowy pobór do wojska powinien zostać przywrócony. W rozmowie z TVN24 w środę zaznaczyła jednak, że to jej osobista opinia, a nie stanowisko rządu.

– W MON ścierają się różne pomysły, rozmawiamy o różnych wariantach – mówiła. Jak dodała, powszechny pobór czy też szkolenia to modele coraz częściej wprowadzane w krajach sąsiedzkich, także skandynawskich. – Uważam, że kobiety też powinny przechodzić takie szkolenia. To nie jest sprawa, która dotyczy tylko mężczyzn – oświadczyła Sobkowiak-Czarnecka.

Czytaj więcej

Marek Kozubal: Pobór do wojska wróci. Kogo może objąć?

Powszechny pobór do wojska. Gen. Roman Polko: Nie ma potrzeby

Na temat możliwości przywrócenia powszechnego poboru wypowiedział się także były dowódca GROM-u gen. Roman Polko, który w rozmowie z „Faktem” podkreślił, że potrzebny jest konkretny plan szkoleń wojskowych.

– Chodzi o to, by stworzyć warunki do powrotu powszechnego szkolenia i wypracowania jego koncepcji. Podkreślam, że to jest kwestia infrastruktury, metodologii, instruktorów. A może i na pierwszym miejscu powinniśmy odpowiedzieć na pytanie: kogo i do czego szkolimy? Współczesna wojna to nie jest „mięso armatnie” na pierwszej linii – mówił.

Czy rozważana jest opcja przywrócenia przymusowego poboru do wojska? – Dzisiaj nie ma takiej potrzeby, bo jest naprawdę wielu chętnych do przeszkolenia, a jeżeli zrobi się to mądrze, to tych chętnych będzie przybywało – stwierdził gen. Polko w rozmowie z „Faktem”.

Czytaj więcej

Czy przywrócić powszechny pobór do wojska? Co stoi na przeszkodzie?

Gen. Roman Polko proponuje program szkoleń dla ochotników

– Taki młody człowiek, który pójdzie do wojska na trzymiesięczne szkolenie, wróci bardziej zdyscyplinowany, ze znajomością nowoczesnych technik i z otwarciem na tę technikę. Spełni także obowiązek wobec ojczyzny. Więc i firmy będą chętniej puszczać na szkolenie, i ci młodzi ludzie, którzy będą na nie kierowani – nie na zasadzie zastraszenia czy przymusu, chętniej będą w tym uczestniczyć – przekonywał Polko, były szef BBN.

Generał zaproponował też powszechny program dla ochotników, bo, jak zaznaczył, „chętnych nie brakuje”. – Tylko ludzie chcą mieć poczucie sensu tego, co robią. Największą chorobą minionej epoki – do czego nie można z pewnością wracać – było to, żeby zorganizować coś byle jak, byleby coś zrobić, odhaczyć – podkreślił.

– Przeszkolmy komponent zawodowy na nowym sprzęcie i zgrajmy go. Przygotujmy instruktorów i infrastrukturę, przeszkolmy rezerwę, która z dronami nie miała specjalnie do czynienia, żeby zdobyła podstawowe umiejętności w tym zakresie, bo dzisiaj każdy żołnierz na polu walki musi potrafić obsługiwać drony i rozumieć ich specyfikę. I następnie popatrzmy na to, jak wykorzystać zasoby, które są w cywilu – mówił w rozmowie z „Faktem” gen. Polko.