Plutonowy PK (nazwisko do wiadomości redakcji) ma 40 lat, jest doświadczonym żołnierzem zawodowym (16 lat służby), dowódcą drużyny, kierownikiem warsztatu batalionu remontowego, który wchodzi w skład 4 Brygady Logistycznej w Pomiechówku. Jego kompania jest zlokalizowana w Rzeszowie. W latach 2009-13 uczestniczył w trzech zmianach misji w Afganistanie, jest instruktorem rozbrajania i wykrywania improwizowanych materiałów wybuchowych. Dotychczas przełożeni oceniali go wzorowo lub „bardzo dobrze”.
Obecnie żołnierz stara się o awans, a także skierowanie na misję zagraniczną do Rumunii. Jednak ta prośba spotkała się z odmową, która ma wynikać z faktu, że jest niezbędny w swojej kompanii, bo jego kwalifikacje instruktora C-IED (przeciwdziałanie improwizowanym urządzeniom wybuchowym) mogą się niebawem przydać w trakcie szkolenia żołnierzy batalionu remontowego 4 Brygady Logistycznej.
Weteran misji
w Afganistanie pisze do Rzecznika Praw Obywatelskich
Brak awansu i wstrzymanie skierowania na misję powoduje konflikt z przełożonymi. W lipcu 2026 r. PK wysyła do Rzecznika Praw Obywatelskich prof. Marcina Wiącka pismo, w którym wskazuje na liczne nieprawidłowości w macierzystej jednostce wojskowej. Wnioskuje, aby zespół do spraw Sygnalistów Biura RPO objął jego tożsamość ochroną i zachował jej poufność zgodnie z art. 8 ustawy o ochronie sygnalistów. „Zgłoszenie dotyczy informacji o naruszeniach prawa uzyskanych przeze mnie podczas pełnienia zawodowej służby wojskowej w (…) Rzeszowie. Informacje te pozyskałem bezpośrednio w związku z wykonywaniem obowiązków służbowych, obserwacją funkcjonowania jednostki wojskowej oraz dostępem do informacji związanych z przebiegiem służby” – wskazuje.
Czytaj więcej
Czy w Akademii Wojsk Lądowych we Wrocławiu dochodziło do stosowania kar cielesnych wobec podchorążych? Prokurator wojskowy nie ma wątpliwości i sta...
W kilkunastu punktach opisuje możliwe przypadki łamania prawa. Jedno z nich dotyczy dopuszczenia żołnierzy do wykonywania obowiązków służbowych bez wymaganych badań profilaktycznych w okresie od 15 lutego 2025 r. do 7 kwietnia 2025 r. „Z informacji przekazywanych w jednostce (…) wynikało, że przyczyną zaistniałej sytuacji był brak zawarcia przez jednostkę wojskową umowy z podmiotem wykonującym badania z zakresu medycyny pracy. Pomimo świadomości tej okoliczności żołnierze byli nadal wyznaczani do wykonywania obowiązków służbowych, uczestniczyli w szkoleniach, realizowali zadania wynikające z planów służby i pozostawali w normalnym toku wykonywania obowiązków. Wobec części żołnierzy zostały wprawdzie wydane decyzje o czasowym odsunięciu od wykonywania zadań służbowych z uwagi na brak aktualnych badań profilaktycznych, jednak w praktyce nadal wykonywali oni obowiązki służbowe bez uprzedniego przeprowadzenia wymaganych badań” – wskazuje PK.
Inny zarzut jest kuriozalny. Opisuje przypadek żołnierza dobrowolnej zasadniczej służby wojskowej, który pomimo upływu okresu szkolenia, nadal przez kilka tygodni wykonuje obowiązki służbowe, bo jest przekonany, że ciągle pełni służbę zgodnie z przepisami. „Dopiero po upływie tego okresu został poinformowany o zakończeniu służby i zobowiązany do opuszczenia jednostki wojskowej. Jednocześnie, według posiadanych przeze mnie informacji, odmówiono mu wypłaty należnych świadczeń za okres faktycznie wykonywanej służby” – opisuje plutonowy.
Wskazuje też, że przez dziewięć miesięcy wykonywał służbę bez przedstawionego mu i potwierdzonego podpisem zakresu obowiązków. Opisuje wypadek, któremu uległ w jednostce wojskowej, ale jego przełożeni to zignorowali i nie przekazali stosownej informacji do Dowódcy 4 Brygady Logistycznej pomimo tego, że kontuzję zgłosił.
Dlaczego PK zdecydował się na napisanie skargi? Stwierdził, że „obowiązek reagowania wynika z dostrzeżenia naruszenia prawa oraz z troski o prawidłowe funkcjonowanie Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej i ochronę interesu publicznego”.
RPO: naruszenia
mogą dotyczyć praw konstytucyjnych
Gdy Rzecznik Praw Obywatelskich analizuje wniosek żołnierza, 27 lipca 2026 r. wysyła on tożsame pismo do wicepremiera Władysława Kosiniaka-Kamysza, ministra obrony narodowej. – W oficjalnej skardze do MON przedstawił szerszy zakres nieprawidłowości występujących w jednostce – mówi pełnomocnik żołnierza adwokat Sabina Sieczko.
RPO po analizie zgłoszenia wskazuje, że sprawa dotyczy dziedziny wskazanej w ustawie o ochronie sygnalistów. „Przesłane przez Pana zgłoszenie wskazuje, że w (…) może dochodzić do nieprawidłowości, które naruszają art. 66 ust. 1 Konstytucji RP” – pisze do PK pracownik zespołu Sygnalistów Biura RPO.
Jednak, jak zaznacza mec. Sieczko, nie wszystkie okoliczności znane PK kwalifikowały się jako zgłoszenie sygnalisty. – Ochroną zostały objęte przede wszystkim informacje dotyczące najpoważniejszych, potencjalnych naruszeń prawa – mówi nam. Dodaje, że PK wystąpił o wydanie zaświadczenia potwierdzającego objęcie go ochroną przewidzianą dla sygnalisty, ale dotychczas nie zostało ono doręczone.
Czytaj więcej
Znamy decyzję prokuratury w sprawie postępowania dotyczącego ewentualnych nieprawidłowości przy budowie hangarów dla polskich myśliwców F-35.
– Z punktu widzenia sprawy istotne jest jednak, że ochrona sygnalisty nie powinna być utożsamiana wyłącznie z wydaniem samego zaświadczenia. W przypadku spełnienia przesłanek ustawowych istotą tej ochrony jest przede wszystkim zakaz podejmowania wobec sygnalisty działań odwetowych w związku z dokonanym zgłoszeniem – wskazuje Sieczko.
MON, przekazując sprawę do rozpoznania do Inspektoratu Wsparcia Sił Zbrojnych dwukrotnie przypomina treść art. 225 KPA, wskazując, że „skarżący nie może być narażony na uszczerbek lub zarzut z powodu złożenia skargi”. Dlaczego to jest kluczowe? Otóż skarga z MON trafia z Inspektoratu Wsparcia SZ do 4 Brygady Logistycznej, celem wyjaśnienia zarzutów.
I wtedy zaczynają się dziać dziwne rzeczy. – Nie podjęto żadnych działań w zakresie ochrony skarżącego – mówi nam pełnomocniczka weterana.
Czy żołnierz jest „osobą impulsywną”?
19 sierpnia 2026 r. PK zostaje wezwany na rozmowę z psychologiem. Z jego relacji wynika, że pytania dotyczą m.in. czego oczekuje w związku ze skargą, jakie ma dalsze plany dotyczące tej sprawy oraz czy „jest osobą impulsywną”. Niebawem dowiaduje się, że jego koledzy są rozpytywani, czy jest „osobą problematyczną, konfliktową lub jak układa się z nim współpraca”.
– Nie przesądzając, że opisane działania mają charakter odwetowy, ich sekwencja, zbieżność czasowa ze złożeniem skargi oraz skoncentrowanie na osobie i cechach skarżącego uzasadniają wątpliwości i wymagają niezależnego zweryfikowania przez Ministerstwo Obrony Narodowej – uważa pełnomocniczka żołnierza. Jej zdaniem samo skorzystanie przez weterana misji z prawa do złożenia skargi nie powinno prowadzić do sytuacji, w której, obok rzetelnego zbadania zgłoszonych nieprawidłowości, „rozpoczyna się poszukiwanie informacji mogących przedstawiać skarżącego jako osobę konfliktową, impulsywną lub problematyczną albo mogących służyć podważeniu jego wiarygodności”.
Co ważne, część znajdujących się w skardze zarzutów po przeprowadzonej kontroli potwierdza Dowództwo 4 Brygady Logistycznej. M.in. opóźnienia w badaniach lekarskich tłumaczy procesem formowania jednostki, zaś fakt dalszej służby żołnierza, który ukończył szkolenie w ramach dobrowolnej zasadniczej służby wojskowej – pomyłką. Efektem skargi jest m.in. powołanie po półtora roku od kontuzji, jakiej doznał żołnierz komisji wypadkowej. Ale do jej prac nie zostaje dopuszczona pełnomocniczka plutonowego, która nie zostaje wpuszczona na teren jednostki wojskowej.
Czytaj więcej
Zdaniem gen. Jarosława Gromadzińskiego najbardziej skrajnym scenariuszem na przyszłość, prawdziwym gamechangerem może być użycie przez Rosję samolo...
Inne zarzuty dowództwo odrzuca, ale pełnomocniczka żołnierza ma poważne wątpliwości co do rzetelności przeprowadzonego sprawdzenia. Wskazuje, iż niedopuszczalna jest sytuacja, w której organ odpowiedzialny za organizację i nadzór nad funkcjonowaniem jednostki dokonuje oceny własnych działań, a następnie sam formułuje wobec nich zalecenia pokontrolne. – Tak było w przypadku potwierdzenia, że żołnierz po upływie ustawowego okresu służby nadal przebywał w jednostce i uczestniczył w szkoleniu oraz dopuszczania żołnierzy do wykonywania obowiązków bez aktualnych badań profilaktycznych – mówi nam.
Nie pojedzie na misję, bo żandarmeria
prowadzi postępowanie
Z odpowiedzi na skargę żołnierz dowiaduje się, że nie może liczyć na wyjazd na misję zagraniczną, bo jednym z argumentów jest to, iż Żandarmeria Wojskowa prowadzi w jego sprawie postępowanie wyjaśniające. PK sam dowiaduje się, jakoby miał kierować groźby karalne wobec innego wojskowego. Dodaje, że w tej sprawie nie miał dotychczas nawet możliwości zajęcia stanowiska.
Ale być może postępowanie dotyczy zupełnie innej sytuacji, do której doszło podczas poligonu w listopadzie 2025 r.? PK zwrócił wówczas uwagę żołnierzowi, który – wbrew zakazom – zbierał grzyby, a następnie wykorzystywał pojazdy służbowe oraz ich kierowców do ich transportu z Nowej Dęby do Rzeszowa. Miało to trwać przez dwa tygodnie i mieli o tym wiedzieć przełożeni.
– Sam fakt złożenia zawiadomienia nie oznacza, że osoba, której ono dotyczy, dopuściła się przestępstwa. Niemniej budzi niepokój, zwłaszcza w kontekście podejmowanych wobec niego działań mogących przyczyniać się do budowania jego negatywnego wizerunku w jednostce – wskazuje adwokat Sabina Sieczko przypominając, że stało się to przyczyną odmowy wyjazdu żołnierza na misję zagraniczną.
Żandarmeria nie odpowiada na pytanie „Rzeczpospolitej”, czego dotyczy postępowanie wyjaśniające w sprawie PK.
Pełnomocniczka żołnierza wskazuje, że działania podjęte wobec niego mają „zarówno wymiar służbowy, jak i wizerunkowy”. – Jego sytuacja służbowa zmieniła się w momencie, gdy zaczął otwarcie mówić o nieprawidłowościach oraz wskazywać, że wobec wywierania na nim nacisków oraz niewłaściwego traktowania poinformuje o tym właściwe organy – zwraca uwagę adwokat Sieczko.
Opisuje, że PK został m.in. usunięty z grupy, „za pośrednictwem której przekazywane były informacje przez osoby funkcyjne dla całej jednostki, co powodowało dezinformację oraz mogło mieć na celu utrudnienie realizowania mu zadań służbowych”. Po złożeniu skargi pojawiały się naciski „dotyczące obniżenia jego oceny w opiniowaniu służbowym”, nieprocedowany był również jego wniosek o awans pomimo tego, że wcześniej był bardzo wysoko oceniany.
Czytaj więcej
Z analizy trasy pocisku manewrującego wynika, że raczej nie miał on żadnego celu alternatywnego na Ukrainie i zmierzał dokładnie tam, gdzie miał ud...
W połowie września PK zostaje skierowany do Rejonowej Wojskowej Komisji Lekarskiej „celem oceny zdolności do dalszej służby wojskowej”. Plutonowy wskazuje, że ta sekwencja zdarzeń budzi jego niepokój „o dalsze losy służbowe”.
Inspektorat
Wsparcia wchodzi z kontrolą
Inspektorat Wsparcia Sił Zbrojnych pytany przez „Rzeczpospolitą” tłumaczy, że skierowanie skargi z MON do jednostki, w której służy PK jest zgodne z prawem. Major Justyna Kwiatkowska z wydziału działań komunikacyjnych Inspektoratu wskazuje, że sposób procedowania skargi wynika z przepisów Kodeksu postępowania administracyjnego. Informuje nas, że art. 232 KPA dopuszcza przekazanie skargi do jej rozpatrzenia organowi niższego szczebla.
„W tym przypadku skarga wpłynęła do Ministerstwa Obrony Narodowej, skąd została przekazana do Inspektoratu Wsparcia Sił Zbrojnych, a następnie – zgodnie ze strukturą podległości służbowej – do Dowódcy 4 Brygady Logistycznej, który jest bezpośrednim przełożonym Dowódcy Batalionu Remontowego, którego działalności dotyczyły podnoszone zarzuty. Podyktowane było to wyłącznie dbałością o rzetelne i wyczerpujące wyjaśnienie sprawy przez organ posiadający wiedzę o zarzutach podniesionych w skardze” – informuje mjr Justyna Kwiatkowska.
Dodaje, że Szef Inspektoratu sprawuje nadzór „nad dalszym przebiegiem sprawy”. Podjął też decyzję o przeprowadzeniu kontroli. Dopiero po jej zakończeniu można liczyć na „stosowne działania”.
MON pytany o komentarz do tej sprawy, uchyla się od odpowiedzi. Nie odpowiada m.in. na pytanie, czy obejmie nadzorem postępowanie dotyczące weterana misji zagranicznej.