Z najnowszych badań wynika, że osoby, u których sen REM trwa dłużej, rzadziej zapadają na 83 choroby, w tym demencję, niewydolność serca i chorobę Parkinsona. Dłuższy sen głęboki wiąże się natomiast z niższym ryzykiem siedmiu schorzeń, takich jak cukrzyca typu 2 czy depresja. Wyniki opublikowano w prestiżowym czasopiśmie naukowym z dziedziny medycyny i zdrowia publicznego „PLOS Medicine”.
Kluczowa rola snu REM: Mniejsze ryzyko demencji i Parkinsona
Autorzy badań z Capital Medical University w Pekinie (Chiny) przeanalizowali dane 95,6 tys. osób z Wlk. Brytanii. Przez siedem kolejnych dni i nocy uczestnicy nosili na nadgarstkach urządzenia rejestrujące aktywność. W ten sposób oszacowano, ile czasu trwały poszczególne fazy ich snu: REM, głęboka (N3) i lekka (N1 i N2). Określono także całkowity czas snu, długość przebudzeń oraz to, jak bardzo długość i przebieg odpoczynku zmieniały się z nocy na noc. Przez około dziewięć następnych lat naukowcy śledzili stan zdrowia uczestników.
Badania wykazały, że najwięcej zależności między stanem zdrowia a charakterystyką snu dotyczyło fazy REM – etapu, podczas którego pojawiają się intensywne sny, a aktywność mózgu przypomina stan czuwania. Dłuższy sen w fazie REM wiązał się z rzadszym występowaniem aż 83 chorób. Dodatkowe 47,6 minuty przekładało się na niższe o 26 proc. ryzyko niewydolności serca, a także mniejsze o 46 proc. ryzyko demencji. Znacząco spadło też ryzyko choroby Parkinsona – aż o 80 proc.
Czytaj więcej
Ziemskie pole magnetyczne przenika każde żywe stworzenie, jednak jego rola w procesach biologicznych wciąż pozostaje zagadką. Brytyjscy naukowcy po...
Sen głęboki a cukrzyca i depresja. Skutki nieprzespanych nocy
Równie wyraźne, ale nieco rzadsze związki z występowaniem chorób naukowcy odkryli w przypadku snu głębokiego. Kiedy był on dłuższy, obserwowano niższe ryzyko siedmiu chorób, w tym cukrzycy typu 2 oraz depresji.
Badanie analizowało również jakość i regularność snu uczestników. Okazało się, że im bardziej różniły się one między kolejnymi nocami oraz im częstsze i dłuższe były okresy czuwania po zaśnięciu, tym częstsze były niektóre zaburzenia, w tym stany lękowe i skłonność do nadużywania substancji psychoaktywnych.
W sumie zidentyfikowano 156 istotnych związków między tym, w jaki sposób śpimy, a chorobami pojawiającymi się w przyszłości.
Czytaj więcej
Badacze z Washington University School of Medicine w USA przeanalizowali skutki przerwania terapii lekami z grupy GLP-1. Ich najnowsze ustalenia ws...
Ile powinniśmy spać? Optymalna norma
Znaczenie miał również całkowity czas nocnego odpoczynku. Dla 69 schorzeń najniższe ryzyko zachodziło u osób, które spały od 6 do 8 godzin na dobę. Szczególnie niekorzystny był sen trwający mniej niż pięć godzin. Wiązał się on z rozwojem 37 chorób.
- Nasze wyniki dostarczają kolejnych dowodów na to, że sen trwający od 6 do 8 godzin chroni zdrowie osób w średnim i starszym wieku, co prawdopodobnie wynika z korzystniejszego rozkładu jego poszczególnych faz. Spanie w tych granicach może zmniejszać ryzyko wielu chorób, co ma istotne znaczenie dla profilaktyki i działań z zakresu zdrowia publicznego - podsumowali autorzy badań.