Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych poinformowało, że we wtorek po zakończeniu patroli w rejonie granicy z Białorusią zauważono brak zapalnika w jednym z pocisków.
"Lot realizowany był wzdłuż pasa granicznego i nie odbywał się nad terenem zabudowanym. Z uwagi na to, iż dotychczasowe poszukiwania urządzenia nie przyniosły rezultatu informujemy, iż zapalnik ma wbudowane zabezpieczenia i nie stanowi zagrożenia dla otoczenia" - poinformowano w opublikowanym w internecie komunikacie.
Czytaj więcej
Były dowódca Wojsk Lądowych gen. Waldemar Skrzypczak wyraził zaskoczenie „obłędem i paniką wśród polskiego rządu” w związku z obecnością na Białoru...
Wojsko apeluje, by w razie kontaktu z zapalnikiem oznaczyć miejsce i o odkryciu poinformować najbliższą jednostkę wojskową i policję.
"Będziemy kontynuować poszukiwanie urządzenia. Zaznaczamy, że podczas operacji wojskowych, tego rodzaju sytuacje zdarzają się, tak jak m.in. w Afganistanie, gdzie po realizacji lotów bojowych, miały miejsce przypadki stwierdzenia braku elementów wyposażenia" - czytamy.
Czytaj więcej
- W ciągu dwóch lat będziemy mieć najsilniejszą armię lądową w Europie - zapowiedział minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak, zaznaczając, że...
Zagubiona rosyjska rakieta
W połowie grudnia ubiegłego roku w polskiej przestrzeni powietrznej znalazł się rosyjski pocisk manewrujący Ch-55. W kwietniu rakieta została znaleziona w lesie w Zamościu pod Bydgoszczą przez przypadkową osobę. O tym, że rakieta naruszyła przestrzeń powietrzną, miał nie wiedzieć ani premier Mateusz Morawiecki, ani prezydent Andrzej Duda, zwierzchnik Sił Zbrojnych.
Minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak odpowiedzialnością za tę sytuację obarczył dowódcę operacyjnego, gen. Tomasza Piotrowskiego, który miał nie poinformować go o zdarzeniu i nie podjąć odpowiednich działań mających na celu odnalezienie rosyjskiej rakiety.