Z tego artykułu dowiesz się:

  • Czy takie kraje jak Polska, Węgry, Czechy, Rumunia i Szwecja są gotowe do przyjęcia euro
  • Jak postępy tych krajów na drodze to wspólnej waluty ocenia Komisja Europejska w najnowszym raporcie.
  • Czy Polska spełnia kryteria konwergencji? Gdzie jest największy problem.
  • Czy polski rząd chce szybko przyjąć euro.

Komisja Europejska opublikowała w środę sprawozdanie z konwergencji za 2026 r., w którym oceniła postępy poczynione przez państwa członkowskie spoza strefy euro na drodze do przyjęcia wspólnej waluty. Raport dotyczy pięciu państw UE, które są prawnie zobowiązane do wejścia do strefy euro: Polski, Czech, Węgier, Rumunii i Szwecji.

Jakie kryteria do przyjęcia euro

Sprawozdanie opiera się na tzw. kryteriach z Maastricht, określonych w art. 140 ust. 1 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej. Obejmują one stabilność cen, zdrowe finanse publiczne, stabilność kursu walutowego oraz długoterminową stabilność stóp procentowych. W sprawozdaniu przeanalizowano również zgodność ustawodawstwa krajowego państw członkowskich z Traktatem oraz ze Statutem Europejskiego Systemu Banków Centralnych i Europejskiego Banku Centralnego.

Jak wskazuje Komisja Europejska, oceniane państwa członkowskie wykazują różny stopień konwergencji nominalnej. Czechy i Szwecja spełniają obecnie po trzy wymogi: stabilności cen, finansów publicznych oraz długoterminowych stóp procentowych.

Jednocześnie żadne z pięciu państw członkowskich nie uczestniczy w mechanizmie kursowym ERM II. Tymczasem przed przystąpieniem do strefy euro wymagane są co najmniej dwa lata udziału w tym mechanizmie bez poważnych napięć kursowych. „W związku z tym żadne z tych państw członkowskich nie spełnia obecnie wszystkich kryteriów przystąpienia do strefy euro” – podsumowuje Komisja Europejska.

Czytaj więcej

Bruksela ma rady dla Polski: zajmijcie się długiem, emeryturami i cenami prądu

Czy Polska spełnia kryteria konwergencji

Również Polska wciąż pozostaje daleko od przyjęcia euro. Komisja Europejska wylicza, że nasz kraj nie spełnia kryteriów dotyczących stabilności cen, finansów publicznych, długoterminowych stóp procentowych oraz uczestnictwa w mechanizmie ERM II. Dodatkowo polskie prawo, w tym ustawa o NBP i Konstytucja RP, nadal nie jest w pełni dostosowane do wymogów unijnych dotyczących funkcjonowania banku centralnego w Eurosystemie.

Największym problemem pozostają finanse publiczne. Deficyt sektora instytucji rządowych i samorządowych wzrósł z 3,4 proc. PKB w 2022 r. do 7,3 proc. PKB w 2025 r., znacząco przekraczając unijny limit wynoszący 3 proc. PKB. Szybko rośnie również dług publiczny, który według prognoz Komisji zwiększy się z 59,7 proc. PKB w 2025 r. do 68,3 proc. PKB w 2027 r.

Polska nie spełnia także kryterium inflacyjnego – średnia inflacja w ciągu 12 miesięcy do maja 2026 r. wyniosła 2,9 proc., wobec wartości referencyjnej na poziomie 2,7 proc. – ani kryterium długoterminowych stóp procentowych, które przy średnim poziomie 5,4 proc. również nieznacznie przekroczyły dopuszczalny próg 5,1 proc. Ponadto złoty nie uczestniczy w mechanizmie ERM II, czyli dwuletniej „poczekalni” przed przyjęciem wspólnej waluty, co oznacza, że Polska formalnie nie rozpoczęła jeszcze końcowego etapu drogi do euro.

Czytaj więcej

Nowa ankieta NBP: inflacja pod kontrolą, ale obniżki stóp procentowych niepewne

Kiedy Polska przyjmie euro? Brak politycznej woli

Komisja przeanalizowała również dodatkowe czynniki, które – zgodnie z Traktatem – należy uwzględniać przy ocenie trwałości konwergencji. Analiza wykazała, że państwa członkowskie spoza strefy euro są zasadniczo dobrze zintegrowane gospodarczo i finansowo z UE. Część z nich wykazuje jednak słabości makroekonomiczne lub stoi przed wyzwaniami związanymi z otoczeniem biznesowym i jakością instytucji, które mogą utrudniać trwałe spełnienie warunków członkostwa w strefie euro. Dodatkowo Komisja zaznacza, że przepisy krajowe w dziedzinie polityki pieniężnej nie są w pełni zgodne z zasadami unii gospodarczej i walutowej w pięciu zbadanych państwach.

Warto przy tym zauważyć, że nie wszystkie kraje oceniane przez Brukselę spieszą się z przyjęciem wspólnej waluty. Dotyczy to przede wszystkim Szwecji, która od lat świadomie pozostaje poza strefą euro, mimo formalnego zobowiązania do jej przyjęcia. Również w Polsce w najbliższych latach nie należy spodziewać się przełomu. Żadne z głównych ugrupowań politycznych nie traktuje dziś wejścia do strefy euro jako priorytetu, a rząd nie wskazał nawet orientacyjnej daty rozpoczęcia przygotowań.

Także Czechy, mimo spełniania większej liczby kryteriów konwergencji niż Polska, nie wykazują obecnie większej determinacji do szybkiego przyjęcia euro. Z kolei Rumunia od lat deklaruje chęć wejścia do eurolandu, jednak ze względu na pogarszający się stan finansów publicznych i utrzymujące się nierównowagi makroekonomiczne termin ten pozostaje odległy. Nowy rząd Węgier jest za euro, na razie kraj musi uporać się z poważnymi problemami.